Metodyka a konwent
Metodyka a konwent
Radosław „ Rynvord” Polański
Odwiecznym pytaniem, które zadaje sobie wiele osób zajmujących się na co dzień organizacją wszelkiego rodzaju wydarzeń, jest to, czy w pracy nad wydarzeniem oraz w pracy z zespołem stosować rozbudowaną metodę, czy też zdecydować się na spontaniczność. W przypadku dużych imprez, posiadających sztab organizatorów i realny budżet, stosowanie metody jest czymś naturalnym, jednak organizatorzy takich wydarzeń są w stanie sobie na to pozwolić. Konwenty fantastyczne( i wszystkie mniejsze imprezy) borykają się najczęściej z wieloma problemami, które decyzję o stosowaniu metody zarządzania projektem spychają na dalszy plan. Mogą to być zarówno braki kadrowe, niechybnie prowadzące do niedoboru czasowego w organizacji, jak i budżet zmuszający do rozwiązywania własnym organizacyjnym sumptem wielu kwestii, które zwykle podlegałyby zleceniu na zewnątrz.
Po co konwentom metodyka?
Wydawać by się mogło, że w przypadku małych wydarzeń metodyka nie znajduje zastosowania z racji konieczności przestrzegania licznych zasad czy wygospodarowania czasu na jej pełne wdrożenie. Nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że( nawet jeśli nieświadomie) często wprowadzamy własny zestaw reguł i zasad oraz form pracy, który w pewnym stopniu pokrywa się z już istniejącymi propozycjami. Podział pracy w zespole czy planowanie to nic nowego dla osób organizujących wydarzenia kulturalne.
Jako praktycy – koordynatorzy wydarzeń czy zespołów zadaniowych – mamy spore doświadczenie w pracy z zespołem czy w pracy nad danym obszarem organizacji konwentu. Jeśli wydarzenie organizowane było również przez wiele lat, a nam udało się wdrożyć spójny system pracy, który był z roku na rok kultywowany, rozwijany i doskonalony – wówczas być może jako jego organizatorzy nie odnajdziemy zbyt wielu cennych porad w publikacjach dotyczących metod stosowanych w świecie komercyjnym. Nasze konwenty są zbyt małe, posiadają jeszcze zbyt krótką historię albo ich organizatorzy zmieniają się zbyt często, by wytworzyć standard pracy. Czasem jest też tak, że zwyczajnie nie przykładamy do tego
16