styl życia
Proszę spojrzeć – zaprezentował speszone
kobiety niczym wytrawny sprzedawca koni
najlepsze sztuki ze swojej stajni – jakie są
piękne i seksowne. Wielu mężczyzn na tej sali
na pewno mi zazdrości...
Przepraszam, musiałam w tamtej
chwili upewnić się, czy nie wypiłam zbyt
dużo szampana. - Słyszałeś, co on powiedział?
- szepnęłam do sąsiada. - Jasne – roześmiał
się. – Seksowne te laski. Popatrz, on ledwo
powstrzymuje się od poklepania ich tyłków.
- Ale to mądre, wykształcone kobiety na
wysokich stanowiskach... - zaooponowałam
blado. - Dlaczego on robi z nich... - zabrakło
mi słowa.
- Daj spokój – mój rozmówca wyśmienicie
się bawił – niezłe mają tyłki. Dyplom Oxfordu
nie jest im potrzebny.
Dopijając szampana, szybko
doszłam do wniosku, że ci dwaj też nie są
mi potrzebni. Zaraz potem pojawiła się
w mojej głowie generalizacja: czy mądrej,
wyształconej, samodzielnej kobiecie
mężczyzna w ogóle jest do szczęścia
potrzebny?
Podsumujmy, Moje Drogie
Lejdiz: zjawia się to nasze półtora
nieszczęścia w domu, mocno spóźniony
i zaaferowany, i od razu od progu
tłumaczy, że utknął w korkach,
bateria w komórce mu padła,
szef dał dodatkowe zlecenia,
wirus pożarł pamięć w
komputerze oraz cztery
zewnętrzne dyski. Biegnie
do kuchni, rozrzucając po
drodze sweter, koszulę,
skarpetki, torbę, okulary
i zegarek (jutro będziesz
musiała zabawić się w
Wielkiego Łowczego i
odnaleźć te skarby, zanim
nieszczęście wyjdzie do
pracy). Oczywiście,
oczekuje gorącego
posiłku, najlepiej
złożonego z czterech jego
ulubionych dań, a kiedy już go dostanie,
opowiada piętrowe historie o tym, jak
ciężko pracuje, żeby żyło się lepiej (komu?
Przezornie nie precyzuje, ponieważ ty
zarabiasz więcej niż on). Próbujesz
opowiedzieć mu o swoim dniu
w pracy, ale szybko rezygnujesz,
ponieważ wiadomo, że on
ma gorzej! Poza tym
jest zmęczony i prosi
cię, żebyś mu nie
przeszkadzała. Po
czym na wiele godzin
staje się niewidzialny,
zanurzony w komputerze po
łysiejące ciemię. Jeśli masz pecha
i dzielisz z nim sprzęt, zapomnij o
odebraniu e-maili, rozmowie z przyjaciółką
przez Skejpa albo o lekturze internetowego
wydania „Newsweeka”. Twoje półtora
nieszczęścia spełniać będzie wszystkie
najważniejsze misje swojego życia: od siania
marchewki na Farm Ville po klikanie
w ikonkę „lubię to” pod zdjęciami
wyjątkowo skąpo ubranych
panienek, których twarze niewiele
tobie mówią.
Dziennikarka i prezenterka
telewizyjna Kinga Rusin nazywa
to wprost: „Weźmy na dywanik
spełnioną, niezależną
materialnie kobietę sukcesu,
taką, która sama się
utrzymuje, którą na wszystko
stać, która może podróżować,
spełniać swoje kaprysy i
jeszcze się rozwijać. Po co jej
facet, skoro są z nim tylko
problemy?”
Australijski portal News.
com.au donosi, że trzy
czwarte przedstawicielek
pokolenia Y (urodzonego
w latach 19822000) kosi trawniki
i myje samochody,
czyli wykonuje prace
wiosna 2011
Lejdiz 35