młodzieży. Ważne jest umieć dać coś
od siebie nie oczkując nic w zamian.
OPIEKUN SZKOLNEGO
WOLONTARIATU – PANI
KATARZYNA CZEKAŁA
Od kiedy w naszj szkole działa
wolontariat ?
Myślę, że tak od 2008 roku, ale nie
potrafię tego sprecyzować.
Jak to wszystko się zaczęło ? Skąd
taki pomysł ?
Samego początku w naszej szkole
nie pamiętam, ale moja przygoda z
wolontariatem rozpoczęła się 13 lat
temu w pewnym pszowskim domu,
gdzie zmagała się z chorobą
nowotworową nasza była uczennica,
była już wtedy w stadium
terminalnym, wszystko trwało ok.8
tyg…Tam, mogę powiedziedzieć, że
zrozumiałam co to jest życie,na
czym ono tak naprawdę polega. Tam
uszergowałam wartości dla których
warto żyć, dla których to życie ma
sens… Mimo, że jestem
nauczycielem i miałam wtedy ponad
30 lat, to tak naprawdę bycie tam
było dla mnie szkołą życia, to nie ja,
a Ona była dla mnie nauczycielem,
pokazała mi jak naprawdę żyć!
Tam miał początek mój wolontariat.
Co sprawia Pani największą radość
i satysfakcję ?
Pomaganie innym, sprawianie
radości, dzielenie się tym z innymi, a
przede wszystkim angażowanie
Co sprawia największe trudności ?
-Trudności są wszędzie, świat taki a
nie inny Jeśli chodzi o Hospicjum
z którym współpracujemy to
odległość, no i odwiecznym
problemem jest czas, którego zawsze
mało, który trudno dzielić i nie
można zaoszczędzić.
Praca w wolonatriacie szkolnym to
przede wszystkim współprca z
młodzieżą, która pomoga Pani w
niesieniu pomocy innym. Czy
zawsze dogaduje się Pani z
uczniami ?
Powiem krótko, na młodzież mogę
zawsze liczyć, chcą pomagać i w
miarę swoich możliwości to czynią.
Jeśli chodzi o współpracę to się jak
dotychczas układa, zawsze znajdzie
się ktoś kto chce pomóc. Młodzież
czeka na wyzwania.
Jaka jest kolejna akcja którą
przygotowujecie ?
13 stycznia charytatywny bal
absolwenta, z którego dochód będzie
przeznaczony na rzecz oddziału
dziecięcego Hospicjum Cordis,
dodam, że jest to już drugi taki bal.
A. Helis