September 2016 | Page 17

p roz a Gdy wyszedł rano z domu… Álfey Gdy wyszedł rano z domu, nie mógł się oprzeć wrażeniu że wszyscy na niego patrzą. Przez chwilę przekonywał sam siebie, że to zupełnie mylne wrażenie. Złośliwe, uciążliwe, ale ze skłonnością do konfabulacji. Już nieraz się z nim widywał, ostatnio bodaj w czwartek. A może był to wtorek, w zeszłym miesią­ cu? Tak czy owak, znów się pojawiło i stroi sobie z niego żarty, i to o poranku. Czas jednak mijał, a On nie był już pe­ wien czy słusznie ocenił swego przeciw­ nika. Przechodnie naprawdę zdawali się spoglądać na Niego coś nazbyt często, a gdy już spoglądali, tym spojrzeniem obrzucali Go całego i nie o