Słuchowiska Dopadła nas tajemnica - Page 18

DOKTOR NOWACKI: Oczywiście. I skończą się moje wycieczki na oddział położniczy. Tylko nie wiem, czy powstrzymam się przez wyłudzaniem od was dodatkowych bandaży, strzykawek i leków. HELENA: Ja będę zamiast pana chodziła na oddział położniczy. Jeszcze nie wszystko zrozumiałam. STEFANKA: Przecież ordynator obiecał panu odpowiednie wyposażenie. Miejmy nadzieję, że już nie będzie pan musiał wykradać tego wszystkiego. ZOFIA: Noworodki na pewno będą tęsknić za panem. Ale może spotka je pan gdzieś na swojej drodze. Proszę wtedy dobrze o nie dbać. DOKTOR NOWACKI: Oczywiście zadbam najlepiej jak będę umiał. Och, właśnie uświadomiła mi pani, że powinienem poczytać też książki pediatryczne. HELENA: Ktoś na pewno je panu pożyczy. Proszę zjeść następną babeczkę. Taka okazja, że siostra przełożona kupuje nam babeczki nie zdarza się co dzień. Proszę korzystać. To z pewnością z radości, że będzie pan mógł dalej pracować. SIOSTRA PRZEŁOŻONA: Helena ma rację. Ale nie do końca. Do tej pory taka sytuacja nie zdarzyła się nigdy. Po raz pierwszy kupiłam babeczki dla wszystkich. DOKTOR NOWACKI: Doceniam zatem wagę sytuacji i zjem jeszcze jedną. A pani Heleno, rozumie już chyba wystarczająco dużo, ale proszę nie rezygnować z odwiedzania noworodków – ciekawe myśli można tam w sobie spotkać. Śmiechy. KONIEC