Szymon Askenazy – szkic do portretu historyka neoromantycznego
83
mowy. Mówił powoli, z długimi niekiedy przystankami w pół zdaniu, jak
gdyby szukając właściwego słowa, czy określenia, ale wykład był tak opraco
wany, że można go było bez poprawek posłać do druku”53.
Równie skrupulatnie, jak przygotowywał się do prelekcji, tak zajmował
się Askenazy swoimi uczniami. Nigdy nie zaniedbywał tych, którzy zapisa
li się na jego seminarium. Ci zaś, którzy to uczynili, mieli należeć do najzdol
niejszych studentów, owładniętych zamiłowaniem do dziejów najnowszych.
Jednym z uczestników tego seminarium był Janusz Iwaszkiewicz, który póź
niej w nekrologu Askenazego napisał: „Jako profesor otaczał troskliwą opie
ką swych uczniów, nie żałował swego czasu na długie konferencje w sprawie
podejmowanych prac, udzielając cennych wskazówek, przerabiając niekiedy
gruntownie prace idące do druku. Wymagał składania co pewien czas spra
wozdań z prac poczynionych, gromiąc niekiedy surowo opieszałych lub dy
letantów. Posiadał wielki dar zainteresowania, zapalenia, rozentuzjazmowa
nia do podsuniętego tematu”54.
Z seminarium Askenazego wywodziło się sporo wybitnych później hi
storyków, np.: Adam Skałkowski, Henryk Mościcki, Bronisław Pawłowski,
Włodzimierz Dzwonkowski, Marian Kukiel, Emil Kipa, Janusz Iwaszkiewicz.
Stworzyli oni z czasem odrębną szkołę historyczną, kontynuując i rozwijając
podstawowe założenia naukowe i ideowe profesora. Największym sukcesem
szkoły Askenazego było niewątpliwie wydanie, wspomnianych już wcze
śniej, siedemnastu tomów „Monografii w zakresie dziejów nowożytnych”.
Ciekawą opinię o szkole Askenazego sformułował jego uczeń Marian Kukiel:
„Co do »Szkoły«; nie należy jej traktować jako dobranego, karnego zespołu.
Dobierał się sam przez zainteresowania i zapał badawczy, torując sobie po
przez liczne seminarium drogę do ścisłego grona właściwych uczniów, ota
czających po każdym wykładzie Mistrza i często idących z nim na Wysoki
Zamek na kwaśne mleko, a także do długich audiencji w jego hotelowym po
koju. A Profesor nie komenderował nami. Zostawiał wiele swobody w okre
śleniu tematu pracy i jego ujęciu. Kierował radą i pomocą jako przewodnik
i przyjaciel. Tolerował z naszej strony nawet krytykę, byle nie złośliwą. Była
to szkoła niezależnych badaczy. Zespołem była tylko moralnie, w znaczeniu
przywiązania dla Profesora (które nie zawsze było trwałe), koleżeństwa (które
przetrwało wiele kryzysów) i, co się okazało najtrwalszym, silnie wdrożonego
poczucia służby obywatelskiej i moralnej odpowiedzialności historyka”55.
Istnienie szkoły Askenazego przypada na lata 1902-1917. Już współcze
śni uważali, że była ona jednym z najważniejszych przedsięwzięć w polskim
dziejopisarstwie ówczesnych lat. Osiągnięcia tej szkoły i jej rozwój można po
równać jedynie, zdaniem uczniów Askenazego – Mariana Kukiela i Euge
53 J.
Iwaszkiewicz, dz. cyt., s. 894.
s. 895.
55 M. Kukiel, „Teki Historyczne” 1960/1961, t. 11, s. 307.
54 Tamże,