Film kochany przez wiele nastolatek
Siła „ Czarnego Łabędzia” tkwi również w obrazie. Kolorystyka filmu opiera się na kontrastach – biel i pudrowy róż towarzyszą Ninie na początku, by stopniowo ustąpić miejsca czerni i czerwieni. Światła i odbicia w lustrach potęgują uczucie niepokoju, a kostiumy – stworzone przez Amy Westcott przy współpracy z duetem Rodarte i domem Swarovski – stały się ikonami współczesnej kultury wizualnej.
Estetyka filmu przeniknęła do świata nastolatek w social mediach, tworząc tzw. „ balletcore”: delikatne body, tiule, koronki, ale też dramatyczne kontrasty i mroczne ujęcie kobiecości. To styl, który promuje jednocześnie subtelną kruchość i destrukcyjną siłę – dokładnie tak, jak Nina na scenie. Ta popularyzacja ma dobrą i złą stronę: z jednej strony stworzyła piękną, wspierającą siebie nawzajem grupę młodych kobiet, które rozumieją siebie nawzajem, zwracają uwagę na swoją delikatność i widzą życie w sposób wrażliwy i metaforyczny. Jednak jest też druga strona medalu, owa grupa może promować toksyczne i niezdrowe zachowania- w skrajnych przypadkach mowa jest dokładnie o tym, co zostało w filmie pokazane jako niszczące, niektóre nastolatki chcą być jak Nina- idealne.
Uważam, że Czarny Łabędź to dzieło wyjątkowej wartości – film, który przy właściwym odczytaniu unaocznia, jak zgubny bywa nadmierny perfekcjonizm.
Choć porusza trudną i wymagającą tematykę, jest ona niezwykle istotna, zwłaszcza dla młodych, ambitnych osób stojących wobec presji oczekiwań i dążenia do ideału.
Milena Bąk