Nomen_październik 2026 (1) | Page 6

AI = syn marnotrawny
Trudno, a wręcz niemożliwe jest obecnie stwierdzić, że sztuczna inteligencja, czy inne rodzaje technologii, z pewnością już niedługo zastąpią człowieka we wszystkich możliwych zawodach i aspektach życia. Jednakże zjawiskiem jak najbardziej rzeczywistym jest wykorzystywanie przez AI prac stworzonych przez człowieka zamieszczonych w internecie. Każdy obraz, animacja, tekst- to wszystko opiera się na gotowych już publikacjach, patentach i pomysłach prawdziwych ludzi. Zresztą, sztuczna inteligencja też nie powstała sama z siebie- jest kreacją człowieka. Konsekwencje takich“ kradzieży” dorobku intelektualnego czy artystycznego dokonywane przez AI wciąż nie są do końca zdefiniowane prawnie; istnieją już pewne regulacje, jak np. obowiązek oznaczenia opublikowanego materiału stworzonego przez AI jako takiego, ale zawsze znajdą się i tacy, którzy mają sposób na ominięcie takich nakazów. Próby zwalczania tego bezprawia najczęściej przypominają jednak walkę z wiatrakami, a twórcy pozostają z niczym, bo są ograbiani z tego, co mogliby wykorzystać do zarobku lub promocji własnej osoby. Sztuczną inteligencję można zatem zdecydowanie określić mianem“ syna marnotrawnego”. Dlaczego?
Porównanie sztucznej inteligencji do syna, a nawet konkretniej, dziecka, jest całkiem słuszne. Jak sama nazwa wskazuje, jest to twór mający naśladować inteligencję( naśladować, bo jest sztuczna). To również oznacza, że musi on się uczyć- i tak też istotnie się dzieje. Poprzez wykorzystywanie ludzkich prac naukowych i artystycznych, dostępnych w internecie AI stale uzupełnia swoje algorytmy o nowe patenty i udoskonala poprzednie rozwiązania. Można by stwierdzić, że jego naśladownictwo przypomina naukę właśnie takiego małego dziecka. To oznacza również, że narzędzie to popełnia błędy, a nawet- pozostając w klimacie dzieci i ich bujnej wyobraźni- zdarza mu się“ wymyślać” fałszywe odpowiedzi i podawać je za prawdziwe. I tutaj wyłania się ten niewdzięczny aspekt AI- choć jest szybkie w obsłudze i korzysta z tego, co dali mu ludzie, odbiera im tym samym to, z czego mogliby chociażby zarobić i wcale nie aż tak rzadko wprowadza w błąd. Potrafi się zreflektować, podobnie jak porównany doń biblijny syn marnotrawny- szkoda jedynie, że nieścisłość sprostować musi człowiek, co mija się z celem korzystania z AI i istotnie utrudnia życie.