Nomen Omen Marzec 2022 | Page 9

Kiwnąłem twierdząco głową . Szczerze , to dziękowałem , że nie będę musiał się z nią użerać . Jimbo zrobiłeś mi tym dzień ! - To kim jest nowa kierownik ? - Nazywa się Sue DeLayte , ponoć jest z Kalifornii , ale na moje oko to Nowy Meksyk bądź Floryda . Ładna babka , może ma trzydzieści parę lat .
Kiwałem potakującą głową . Podobało mi się to . Miałem dosyć kata nad swoją egzystencją . Ceniłem sobie wolność twórczą w pracy , a nie zasady . - Chodzi tu gdzieś Jimbo ? - A co chcesz już ją zaliczyć Ray ? - zaśmiał się pod nosem .
- Spieprzaj brudasie . Chcę tylko zobaczyć , kto ma mną rządzić - powiedziałem , karcąco wzrokiem spoglądając na kolegę . - I tak wiem lepiej amigo . - Ta , idź zobaczy czy cię tam nie ma - pokazałem palcem na drzwi naszego kantorka . - Nie da się przy tobie pośmiać - klepnął mnie po ramieniu idąc do kantorka .
Odprowadziłem go wzrokiem . Myślałem już o Sue . Liczyłem na to , że to będzie w miarę dobra relacja kierownik - pracownik . Chciałem być traktowany jak człowiek , a nie jak pomiot . Którym może byłem ?
-PADNIJ ! FLITZ K … A GDZIE TEN KARABIN ? ŻÓŁTKI IDĄ TU !!! SZYBCIEJ !
Wybuchy . Pozostaje to w pamięci do końca życia . Gdy leżysz w polu ryżowym z M16 , twoja pewność siebie spada diametralnie . Czujesz , że możesz umrzeć w każdej chwili .
-Cholera jasna , dostałem !
Krzyki . Też pozostają . Wołanie o pomoc , która i tak nie nadejdzie to przykra rzecz . Jednak jest i bardzo boli .
-Strzelaj do nich , a nie siedzisz bezczynnie !
Pomiot . Na wojnie nim jesteś . Nie masz nic do wniesienia albo powiedzenia . Każdy tobą pomiata . Znęca się fizycznie oraz psychicznie . Ty nie wiesz , że na tobie się to odbije . Będziesz jak wrak , jeśli przeżyjesz . Ja nim jestem ...

Ciąg dalszy nastąpi …