Przed szkołą
Obudził mnie budzik o pierwszej trzydzieści sześć Drugi sen prześcignął ranek wschodzący , na swoim grozy wierzchowcu wioząc koszmar brzmiący . Zamiast z ust , spod policzków , nie z twarzy , a z gęby wypadły mi wszystkie przednie dolne zęby . Tuż po przebudzeniu i po gimnastyce zęby niewypadłe , twarz ( nie gęba ) umyte , a w radio burza , choć za oknem świeci . Zaglądam wirtualną dłonią do sąsiadów i zastanawiać się zaczynam czy te korki snujące się do granic to znak tak niespokojny , jak sny moje , goście naocznych stanic . Zjadam śniadanie czując że uśmiech nie powinien mi dzisiaj pasować . Bo czy oczy siać mogą szczęście , kiedy innym jest źle ?
Nie kupili jeszcze pączków , choć to jedyny tak słodki dzień w roku . Ale ani mi myśleć o słodkościach , gdy gdzieś ktoś nie zje może dziś nic . Zamykam drzwi do domu , co cały stoi . Nierozkruszone szyby , brak odłamków bomb . Wychodzę z plecakiem przed dom . I myślę : Jaki piękny dzień !
Idealny na wojnę …
24.02.2022
Zuzia Skorupa