Nomen_luty 2026 | Page 32

Druga tercja – pierwsze pęknięcie defensywy
To właśnie po przerwie pojawiły się pierwsze znaczące działania. Drugą tercję drużyna z Katowic rozpoczęła z przewagą po karze zawodnika Cracovii – Damiana Kapicy, 95 – z pierwszej tercji, jednak nie ułatwiła im ona trafienia. W 25. minucie kapitan GKS – numer 18, Grzegorz Pasiut – zauważył szansę na akcję i asystował swojemu koledze – numerowi 24, Mateuszowi Bepierszczowi – w oddaniu pierwszego gola, który otworzył wynik meczu. Wkrótce ich partner z zespołu, gracz z numerem 7, Błażej Chodor, otrzymał dwie minuty kary, umożliwiając gospodarzom ich pierwszą grę w przewadze. Goście grali rozsądnie, świetnie kontrolowali wydarzenia na lodzie. Choć Cracovia starała się odpowiedzieć, szczególnie w działaniach Damiana Kapicy czy Krystiana Mocarskiego, nie była w stanie przebić się przez obronę numeru 25 – Jespera Eliassona. Druga tercja zakończyła się jedną bramką na koncie GKS Katowice.
Trzecia tercja – emocje do ostatniej syreny
Trzecia tercja również rozpoczęła się pomyślnie dla GKS-u, ponieważ w 42. minucie Juho Koivusaari wykorzystał swoją szansę i strzelił kolejnego gola. Zaledwie chwilę później, gdy Cracovia ponownie grała w przewadze, gracz z numerem 8, Patryk Wajda podjął próbę ataku, jednak obrona Eliassona okazała się w tamtym momencie nieprzekraczalna. Dopiero w 54. minucie gdy aż dwóch zawodników GieKSy – Stephen Anderson, 27 i Zack Hoffman, 33 – odbywało karę, Krakowianie wykorzystali dogodną okazję i napastnik nr 81 – Mateusz Bezwiński zdobył bramkę. W ostatnich minutach gry zdesperowana Cracovia zdecydowała się na zdjęcie bramkarza z lodowiska na rzecz wystawienia 6. zawodnika, natomiast mimo gry 6 na 4 nie była ona w stanie zdobyć kolejnej bramki. Sprawiło to, że ostatecznie cały mecz zakończył się wygraną 2:1 dla drużyny gości.