Moja osobiste pierwsze skojarzenie ze street art’ em to fakt, że szare, zaniedbane mury i budynki dzięki niemu mogą zyskać nowe życie i charakter. Kolorowe murale przemieniają ponure zaułki w atrakcyjne wizualnie miejsca, ożywiając miejską scenerię, a co za tym idzie ciekawe i unikalne dzieła street artu mogą stać się atrakcją turystyczną, przyciągając odwiedzających i tym przyczyniając się do rozwoju lokalnej gospodarki. Przykładem mogą być dzielnice w wielu miastach na świecie, które dzięki muralom zyskały nową popularność. W Tarnowie na myśl przychodzi mi inicjatywa Doroty Omylskiej- zamalowywanie ścian wstydu kolorowymi muralami i poezją.
Warto też zwrócić uwagę na egalitarność street artu. W przeciwieństwie do galerii i muzeów, street art jest dostępny dla każdego, bezpłatnie i bez ograniczeń. Sztuka wychodzi na ulice, stając się częścią codziennego doświadczenia mieszkańców i przechodniów.
Jednak zdążają się również przypadki, w których street art pełni funkcję komentarza społecznego i politycznego. Artyści wykorzystują mury, aby wyrazić swoje opinie, zwrócić uwagę na ważne problemy, prowokować do myślenia i inicjować dyskusję. Street art momentami w punkt oddaje problemy, czy to lokalnego społeczeństwa, czy problemy globalne- street art jest idealnym medium artystycznym by zmusić społeczeństwo do zwrócenia uwagi na konkretne sprawy.
Czego wiele możemy spotkać w Tarnowie, murale mogą odnosić się do historii, kultury i tradycji danego miejsca, wzmacniając lokalną tożsamość i poczucie wspólnoty. Mogą przedstawiać ważne postacie, wydarzenia lub symbole związane z danym regionem. Tak jak np. fragment“ Panoramy siedmiogrodzkiej”, czy mural poświęcony społeczności romskiej, a nawet mural patrona naszej szkoły, Hetmana Jana Tarnowskiego.