Jakub Fabirkiewicz, fotograf, Antolos
Jaki jest najnowszy trend w Polsce, jeśli chodzi o sesje i zdjęcia kolekcji bieliźnianych? Zdecydowanie dominuje minimalizm i bardziej delikatny retusz w stosunku do tego, którego klienci oczekiwali jeszcze kilka lat temu. Czy zleceniodawcy naciskają na więcej naturalności, czy, wręcz przeciwnie, chcą mocniej wyretuszowanych zdjęć? Jeśli chodzi o samych klientów, wypada to bardzo różnie. Głównie zależy od tego, czy firma produkująca bieliznę aktywnie działa w Internecie. Firmy, których działania marketingowe skupiają się wokół materiałów drukowanych, generalnie oczekują mocniejszego retuszu. Natomiast firmy działające w Internecie widzą już nowe trendy i powoli przekonują się do naturalnych, nieretuszowanych zdjęć. Ja i mój zespół zdecydowanie wolimy zdjęcia naturalne i podoba się nam, że od jakiegoś czasu pojawia się coraz więcej sesji z modelkami plus size. Sami postanowiliśmy rozwinąć tę część naszej działalności, bo uważamy, że to duży niezrealizowany potencjał na polskim rynku. Oczywiście, wykonujemy taki retusz, jakiego klient sobie życzy, bo najczęściej przychodzi do nas z mniej więcej zarysowanymi oczekiwaniami. Jak ocenia Pan wpływ mediów społecznościowych na fotografowanie bielizny? Czy mogą być konkurencją dla tradycyjnych katalogów? Media społecznościowe na pewno nie są konkurencją dla druku – katalogi rządzą się innymi prawami. To jest po prostu inna rzeczywistość i inna grupa docelowa. Ale przyznaję, że coraz więcej zdjęć robimy tylko pod kątem Internetu i mediów społecznościowych. Są wtedy zdecydowanie mniej pozowane, bardziej naturalne. Do takich sesji klienci wybierają też inne modelki. W Internecie lepiej „ klika się” to, co przyciąga uwagę i wzbudza emocje. Czy polscy producenci bielizny są otwarci na nowatorskie propozycje wizerunkowe, czy raczej traktują katalog typowo użytkowo, sprzedażowo? Uważam, że polscy producenci w większości czują nadchodzące zmiany, ale jedocześnie patrzą na to, co robi konkurencja i kto pierwszy wyjdzie przed szereg. Boją się, że ich odbiorca przyzwyczaił się do pewnej estetyki, i nie chcą eksperymentować. Ale są też tacy, którzy nie dziwią się już, że oferujemy im prowadzenie konta na Instagramie i zorganizowanie sesji zdjęciowej z przeznaczeniem tylko na ten portal. Dla wielu z nich media społecznościowe to szybki przepis na zbudowanie wiernej grupy klientów.
Danuta Borowiec, Venus – Salon Bielizny z brafittingiem, Jawor
Czy korzysta Pani ze zdjęć i katalogów producentów bielizny? Tak, bardzo często. Wielokrotnie sięgam po nie przy zamawianiu nowej kolekcji. Czasem wstawiam je na profilu FB mojego salonu, a także pokazuję klientkom, które chętnie je przeglądają i są zainteresowane nowymi kolekcjami. Jak ocenia Pani zdjęcia, które robią producenci? Czy spełniają one Pani oczekiwania i pomagają w sprzedaży? Jak najbardziej spelniają, a bielizna pokazana na zdjęciach w niektórych katalogach często nie odbiega od rzeczywistości i bardzo pięknie odzwierciedla produkt. Niektórzy producenci pokazują bieliznę na różnych typach sylwetek, co jest bardzo przydatne, bo klientki mogą zobaczyć, jak pięknie można wyglądać w każdym rozmiarze. Bielizna pokazana na zdjęciach w większości jest dobrze dopasowana – producenci coraz bardziej zwracają na to uwagę. Wspaniale pokazują, że bielizna może być idealna, jak druga skóra. Nie chciałaby Pani sama robić zdjęć na swój profil? Może byłyby bliższe oczekiwaniom klientek?
Sama zdjęć nie wykonuję, gdyż uważam, że zrobienie dobrego, bardzo czytelnego i oddającego rzeczywistość zdjęcia jest sztuką. Nie znam się na tym, więc pozostawiam to fotografom artystom i korzystam ze zdjęć z katalogów producentów. Może ma Pani jakiś ideał, do którego powinni zmierzać autorzy zdjęć i katalogów? Moim zdaniem, katalogi powinny być przede wszystkim bardzo czytelne wizerunkowo, czyli kiedy patrzymy na zdjęcia bielizny, z łatwością powinniśmy móc wyobrazić ją na sobie.
Izabela Bartkowiak, butik Iza-Bra, Poznań
W jaki sposób korzysta Pani ze zdjęć i katalogów producentów bielizny? Katalog to wizytówka firmy, a zarazem źródło informacji o produktach, dlatego jego wygląd i zawarta treść muszą być dopracowane w każdym calu. Musi pomagać sklepom brafittingowym w doborze asortymentu, czyli zawierać informacje o konstrukcji i rozmiarach, a dodatkowo kusić zdjęciem i przyciągać klientki. Uzupełniając asortyment o nową kolekcję, w pierwszej kolejności informuję o tym w mediach społecznościowych. Nic nie przemawia tak doskonale do klientów jak zdjęcie bielizny na odpowiedniej modelce – niekoniecznie szczupłej i młodej. Jak ocenia Pani zdjęcia, za pomocą których marki promują kolekcje? Różnie to bywa. Nie chciałabym wskazywać, które firmy podchodzą do tego profesjonalnie, a którym do perfekcji dużo brakuje. Znaczący jest wybór modelki. Bardzo fajnie, jeśli cała kampania reklamowa robiona jest na tych samych modelkach. Klientki bardzo utożsamiają się z nimi. Super, jeśli modelka jest w „ normalnym rozmiarze”, ma widoczne mankamenty typu wystające boczki na biodrach albo oponka na brzuchu. Retusz – owszem, ale tylko w postaci korekty przebarwień na ciele, ale nie w kwestii sylwetki. Znaczący jest również profesjonalny dobór bielizny – zdjęcia wyrobów muszą być idealne pod tym względem i zdecydowanie lepiej przemawiają do nas. Proszę pamiętać, że świadomość brafittingowa za naszą przyczyną rośnie, a klientki, przeglądając katalog, często same komentują, który biustonosz jest dobrze, a który źle dobrany. Może woli Pani sama robić zdjęcia, bo są bliższe oczekiwaniom klientek? Czasami trzeba samemu zaprezentować nowy model biustonosza, bo nie wszystkie firmy udostępniają zdjęcia produktów. Zdarza się, że prezentuję go na sobie i umieszczam na swoim fanpage’ u. To jest najbardziej wiarygodna i przekonująca forma zareklamowania produktu. Czasami klientki po udanej metamorfozie brafittingowej pozwalają sfotografować swój biust przed doborem i po doborze. Wspomagamy się w tym wzajemnie z innymi zaprzyjaźnionymi sklepami brafittingowymi.
Jakie zatem powinny być katalogi i zdjęcia? Przede wszystkim katalog powinien zawierać produkty, które faktycznie znajdą się na rynku. Czasami ich różnorodność jest ogromna, a do produkcji wchodzi połowa. Jak wytłumaczyć klientce, że tego modelu nie będzie?! To mało komfortowa dla nas sytuacja, bo w jej oczach jesteśmy mało wiarygodne! Ponadto należy zwracać uwagę na jakość papieru. Bywa, że realny wygląd biustonosza jest bardziej korzystny niż w katalogu, a przecież nie zawsze mamy możliwość obejrzenia rzeczywistego asortymentu. Katalog nie może pokazywać produktu w mało atrakcyjnym świetle. Ponadto bardzo fajny jest sposób prezentacji przód – tył, szczególnie przy zdjęciach majtek. Drodzy producenci, pamiętajcie, że najważniejszy w katalogu jest wasz produkt, a nie uroda modelki. To wasz produkt ma wpadać nam w oko, a nie chirurgicznie poprawiony biust czy nienaturalnie powiększone usta modelki.
64