CZYLI DRWAL W MIEJSKIEJ DŻUNGLI
Uwaga, nadchodzi. Nowy mężczyzna naszych
czasów wynurza się wprost z leśnych ostępów.
To typ odkryty ostatniej jesieni na zachodzie Europy, lecz w Polsce, jak się przekonujemy, dosyć
powszechny. Polakom brakuje tylko świadomości, że w tym sezonie nareszcie są bardziej trendy niż kiedykolwiek.
M
ężczyznę lumberseksualnego (od
lumber, czyli rąbać drewno lub ciężko stąpać) rozpoznamy po wyglądzie: broda, koszula w kratkę, plecak, wełniana
czapka. Coś w stylu supermęskiego pracownika tartaku, który w rzeczywistości nigdy nawet
nie widział piły tarczowej. Czy jego intencje są
szczere, czy to tylko kolejna mistrzowska stylizacja? Wygląda jak drwal, a może nawet czuje się
jak on, ponieważ umie rozpalić ognisko, sączy
niefiltrowane piwo i ze smutnym spojrzeniem
marzy o życiu w leśnej chacie. Podobno lumberseksualny chłopak zbuduje szafę, zna się na
grzybach i jagodach, po mchu rozpoznaje strony świata i sprężynowym nożem otwiera puszki
z piwem. Pod tym względem można czuć się
z nim bezpiecznie. Ale jak takiego rozpoznać
wśród miłośników życia na wolnym powietrzu?
Większość mieszka w betonowej dżungli, paradując we flanelowej koszuli i roboczych butach
po bruku największych metropolii. Trudno takiemu uwierzyć, że szynka w jego lodówce pochodzi z dzika, którego upolował w miejskim
parku. Facetowi z wytatuowaną kotwicą można raczej zarzucić, że bawi się w mężczyznę,
skupiając się tylko na męskim wyglądzie, który
niewiele ma wspólnego z prawdziwym życiem.
To nie bieda sprawia, że typ lumberseksualny
wygląda bardziej flejtuchowato niż wymuskany
kolega z korporacji. Wbrew pozorom wydaje na
siebie nie mniej pieniędzy, a obaj równie ciężko
dbają o to, by osiągnąć wybrany efekt.
66
Chyba od dawna zanosiło się, że władzę w mieście przejmie mocny wyrazisty typ nomady, który w swej życiowej wędrówce chwilowo o siadł
w apartamentowcu. Pewny siebie chłoporobotnik o inteligentnym spojrzeniu być może wyprze wkrótce z okładek magazynów wymuskanych metroseksualnych kolegów i zapatrzonych
w siebie spornoseksualnych egoistów. Choć ma
być kontrpropozycją na te lekko kobiece typy,
sam staje się ofiarą stereotypowego postrzegania
PUNTO BLANCO
płci. Bo jeśli ktoś jest aż tak męski, to czemu
spędza codziennie dwadzieścia minut w łazience na rozczesywaniu zarostu? Broda jest najbardziej kontrowersyjnym elementem tego stylu.
Jeszcze niedawno wydawało się, że już przekroczyliśmy punkt kulminacyjny i moda na bujny
zarost przemija. Jednak prawdziwe szaleństwo
dopiero się zaczęło. Broda stała się głównym
znakiem rozpoznawczym męskiego wyglądu
i nie bardzo wiadomo dlaczego, bo przeszkadza
BREAD AND BOXERS
MODA
PROSTO Z LASU,
w jedzeniu i piciu, wymaga pielęgnacji, a przy
tym nie podoba się większości kobiet.
Lumberseksualność wielką nowością w Polsce
nie jest. Pamiętamy świetną sesję zdjęciową
Cornette z 2012 roku. Model z siekierą w leśnej scenerii przekonująco prezentował męską
bieliznę i zrobił na nas potężne wrażenie. Bez
wątpienia polska firma stała się prekursorem
światowego trendu. Warto jeszcze wspomnieć
rodzimych drwali z reklamy piwa zmagających
się z tatrzańską przyrodą. Polscy panowie
lubią ten lumberseksualny styl, którego wyznacznikiem jest wygoda i oversize. Nieogoleni, niedbale wystylizowani, jakby wybierali
się na rajd po Bieszczadach, odróżniają się od
gładkich, wypielęgnowanych gogusiów w wąskich dżinsach. Nic przyciasnego – to jedna
z zasad, w myśl której tak kochają workowate spodnie, nierzadko z obniżonym krokiem,
pod którymi świetnie sprawdzają się luźne
bokserki. Najmodniejszym deseniem jest krata, zwykle na flanelowej koszuli, ale też na
slipkach, piżamie czy szaliku. Ważnym stylistycznym manewrem jest warstwowość. Spod
koszuli nierzadko wystaje biały podkoszulek.
Zimą powinna to być praktyczna bielizna termiczna, która świetnie sprawdza się zarówno
podczas wyrębu lasu, jak i w mieście. Całość
zamyka wojskowa kurtka, parka lub, w wersji eklektycznej, sfatygowany płaszcz vintage. Z dodatków obowiązkowo ciężkie buty,
najlepiej robocze traktory, grube wełniane
skarpety i wełniana czapka. Niezbędnym elementem jest plecak, koniecznie podniszczony
i hipsterski. Wprawdzie większość panów nosi
w nim laptop, ale z daleka wygląda, że może to
być siekiera lub inne narzędzie.
MD