prawa mi ,,coś” wypływać z boku, że można
w niej uprawiać sport oraz że pobudza krążenie
– oczywiście jeśli jest dobrze dobrana). Następnie przechodzimy do części, w której omawiane
są typy sylwetek i fasony, jakie można zaproponować paniom, aby wyszczuplić kłopotliwe strefy. Pewnym zaskoczeniem (pozytywnym!) była
dla mnie część poświęcona psychologii sprze-
daży, która obejmowała zarówno podejście do
klienta i prawidłową, dyskretną obsługę, jak
i rozmowy o cenie i jakości w kontekście sprzedaży bielizny korygującej. Daje to naprawdę
potężne narzędzie sprzedawcom w przekonywaniu klientów do dokonania zakupów właśnie
u nich. Na koniec prezentowane są nowe trendy
w bieliźnie modelującej. Te punkty są stałe. To
natomiast, co jest zmienne i wyjątkowe podczas
każdego takiego spotkania, to możliwość zadawania pytań i wymienienia się doświadczeniami.
A tematów do rozmów jest wiele. Począwszy
od wymiany informacji o tym, co klientki kupują, a do czego nie mogą się przekonać, po
rozwianie wątpliwości natury praktycznej dotyczących noszenia bielizny modelującej. Takie
spotkanie to unikalna szansa na nawiązanie nowych znajomości, ale także przekazanie uwag
i pytań, jakie można usłyszeć bezpośrednio od
klientek w sklepie.
Zaskoczenie trzecie
– czas to pojęcie względne
I wreszcie na sam koniec – czas to zdecydowanie pojęcie względne. Jadąc na spotkanie, byłam
przygotowana na to, że mam przed sobą około
pięciu godzin warsztatów (z przerwami na kawę
i lunch) i – nie ukrywam – zastanawiałam się,
jak uda mi się w skupieniu wysiedzieć tyle czasu.
Zapewniam Państwa – czas płynie zaskakująco
szybko – ani się obejrzałam, a już była pora żegnać się i wracać do domu. Te kilka godzin, choć
48
naszpikowane licznymi informacjami, upływa
w błyskawicznym tempie.
W każdym razie jeśli jeszcze nie mieli Państwo
okazji uczestniczyć w warsztatach slimfittingowych, to serdecznie zachęcam do zgłaszania się
na kolejne edycje. Naprawdę warto.
Ada Maksim