Memoria [PL] Nr 47 (08/2021) - Page 44

„TO MIEJSCE NIE MOŻE BYĆ ZAPOMNIANE”. RELACJA

Z OBCHODÓW 78. ROCZNICY POWSTANIA W OŚRODKU ZAGŁADY TREBLINKA II

„Gdzie są dzisiaj nasi artyści, gdzie są talenty

i wykształceni, znawcy z różnych zawodów

i dziedzin? Gdzie są prości i nieprości, świąteczni i codzienni Żydzi i Żydówki dnia powszedniego, którzy tak żywiołowo i z temperamentem krzątali się po żydowskich ulicach polskich miast, pracowali i żyli aż do ostatniego tchu, bez specjalnego pozwolenia na życie” – pytała Rachela Auerbach, która w 1942 r. spisała relację Abrama Krzepickiego, uciekiniera z Treblinki. Jej słowa przytoczyła w swoim przemówieniu Monika Krawczyk, dyrektor ŻIH.

– W sumie zginęło na tej ziemi, na zaledwie 17 hektarach, ponad 800 tysięcy ludzi. To niewyobrażalna liczba. Niemcy przywozili tu Żydów głównie z okupowanej Polski, ale też

z Czechosłowacji, Francji, Grecji, Jugosławii, ZSRR, Niemiec i Austrii. Trafiali tu również Romowie i Sinti z Polski i Niemiec. – podkreśliła Monika Krawczyk.

List od Premiera Mateusza Morawieckiego odczytał dr Edward Kopówka, dyrektor  Muzeum Treblinka:

„Treblinka to miejsce symboliczne. Tutaj przywożono Żydów z okupowanej Polski

i Europy. Okrutny przemysł zagłady pochłaniał codziennie życie tysięcy ofiar […]. Pozostali przy życiu zdecydowali o powstaniu, które, choć skazane na porażkę, ratowało ich człowieczeństwo, dawało szansę na ucieczkę przynajmniej nielicznym. Dzięki temu bohaterskiemu zrywowi przeżyło blisko 70 osób, które po wojnie mogły dać świadectwo” – napisał premier.

„Skala i potworność zbrodni przekraczają możliwość ludzkiej percepcji, dlatego została ona zaplanowana i wykonana w kompletnej izolacji. Nawet obóz pracy Treblinka I oddalony był o 2 kilometry od obozu zagłady, który ukryty został przed ludzkim wzrokiem. Dlatego dzielni, zdeterminowani ludzie postanowili zorganizować powstanie – jako dramatyczny krzyk sprzeciwu. Głos, który został usłyszany” – napisał minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu, profesor Piotr Gliński.

 

Postać Samuela Willenberga przypomniała Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu RP. – Kiedy opowiadał o buncie, inaczej na to patrzyłam. Jego opowieść pokazywała, jak ci ludzie, ci nieliczni, którym udało się przeżyć ten bunt, byli samotni po ucieczce z tego miejsca, byli jak tropiona zwierzyna, musieli się ukrywać, ale była w nich wielka wola walki i przetrwania. Samuel zresztą przeżył także powstanie warszawskie, przeżył całą okupację.

„Zdobywamy nową broń i karabiny maszynowe. Rudolf Masaryk znajduje się na dachu i strzela do przestraszonych Niemców. Wśród huków wystrzałów słyszymy jego głos: «To za moją żonę i moje dziecko, które nigdy nie zobaczyło świata»” – relację powstańca Stanisława Kona przypomniała Tal Ben Ari Yaalon, chargé d’affairesambasady Izraela. – Z powstania w Treblince wynieśmy ważną lekcję, że o wartości takie jak wolność, równość, życie należy walczyć i że mamy obowiązek robić to nie tylko dla siebie, ale dla dobra nas wszystkich.

– Niemcy, mój kraj, w latach 1939-1945 sprowadziły na Polskę, Państwa kraj, niezmierzone cierpienia. Niemcy wymordowały blisko sześć milionów Polaków, z czego połowę stanowiła ludność wyznania mojżeszowego. Kolejne trzy miliony Żydów z całej Europy padły ofiarą niemieckiego obłędu rasistowskiego i nienawiści, które właśnie tutaj przybrały formę prawdziwej fabryki śmierci. Każdy pojedynczy ludzki los ma taką samą wartość – powiedział Robert von Rimscha, radca minister ds. kulturalnych ambasady Niemiec.

– Gdyby wszystkie ofiary Treblinki mogły stanąć wzdłuż całej tej drogi w ciasnym rzędzie jedna tuż za drugą, zabrakłoby dla nich miejsca. Skala cierpienia i śmierci, którą trudno sobie wyobrazić i której nie da się opisać – zaznaczył Jarosław Nowak, pełnomocnik ministra spraw zagranicznych ds. kontaktów z diasporą żydowską.

– Nie wolno nam zapomnieć o tym, co wydarzyło się w Treblince i innych miejscach zagłady. Gdy odejdą ostatni świadkowie tamtych strasznych wydarzeń, kiedy zabraknie ludzi pamiętających tamten czas, to my będziemy mieli obowiązek nieść dalej opowieść, przestrogę, pamięć – powiedziała Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta m.st. Warszawy.

– Te opowieści są bardzo smutne. Niestety, już nie ma prawie komu ich opowiadać z pierwszej ręki. Z pierwszej ręki już prawie nikt tego nie opowie. Ja w Treblince nie byłam. W Treblince została moja mama, w Treblince zginęła prawie cała moja rodzina. To jest dla mnie miejsce święte, to jest największy cmentarz, jaki może być – powiedziała Ada Willenberg, ocalała z Zagłady, wdowa po Samuelu Willenbergu, zmarłym w 2016 r. ostatnim powstańcu z Treblinki. – Mam nadzieję, że gdy nas już nie będzie, ostatnich świadków tej zbrodni, mam nadzieję, że wciąż będziecie tutaj przyjeżdżać, bo to miejsce nie może być zapomniane.

Na zakończenie uroczystości naczelny rabin Polski Michael Schudrich oraz przedstawiciele duchowieństwa chrześcijańskiego odmówili modlitwy. Złożono wieńce i zapalono znicze.

Niemiecki nazistowski obóz zagłady Treblinka II został uruchomiony 23 lipca 1942 r. – tego dnia przyjechały do niego pierwsze transporty Żydów z getta warszawskiego.

Do obozu przez prawie półtora roku przybywały transporty z centralnej Polski i innych krajów okupowanej Europy. Codziennie Niemcy mordowali w komorach gazowych około 5-10 tysięcy osób przy użyciu gazów spalinowych z silnika czołgowego.

2 sierpnia 1943 r. około godziny 16:00 rozpoczął się bunt więźniów, którzy zaatakowali niemieckich i ukraińskich strażników oraz podpalili budynki obozowe. Spośród ponad 700 uczestników buntu około 200 osobom udało się uciec poza granice obozu, a blisko 100 z nich przeżyło wojnę.

Treblinka jest największym cmentarzem polskich Żydów i jednym z największych cmentarzy polskich obywateli. Zamordowano w niej blisko 900 tysięcy Żydów, głównie z Warszawy, Białegostoku, Mazowsza i Podlasia, a także ze Słowacji, Grecji, Jugosławii i Bułgarii, oraz około 2 tysiące Romów. Znane są nazwiska zaledwie około 45 tysięcy pomordowanych.

2 sierpnia w muzeum niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka II odbyły się uroczystości upamiętniające bunt więźniów z 1943 r. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz członkowie korpusu dyplomatycznego, a także Ada Willenberg, wdowa po Samuelu Willenbergu, zmarłym w 2016 r. ostatnim uczestniku powstania

w Treblince.

Przemysław Batorski, Żydowski Instytut Historyczny