ŚLADAMI RODZINNEJ
HISTORII ZAPISANEJ
W LISTACH
Ruth Schreiber
Dwoje z nich – mój ojciec Nathan oraz ciotka Esther ( to ona zachowała korespondencję do całej trójki) – wyjechało 5 stycznia 1939 roku w ramach Kindertransportu. Trzecia z rodzeństwa, Lottie, dotarła do Anglii w czerwcu 1939 roku, gdy tylko udało jej się zdobyć posadę pielęgniarki praktykantki w Biggleswade Isolation Hospital, w placówce dla chorych na raka płuc.
W maju 1939 roku moich dziadków wypędzono z ich domu w bawarskim Sassanfahrt do pobliskiego Bambergu. Stamtąd, do lipca 1939 roku, udało im się nielegalnie przedostać wraz z dwojgiem pozostałych, najmłodszych dzieci do Brukseli. Ucieczka z Niemiec pochłonęła ich i tak już mizerne zasoby; żyli
w ubóstwie, polegając na wsparciu żydowskich organizacji dobroczynnych oraz na tym, co zdołały im przysłać z Anglii ich nastoletnie dzieci. Jak świadczy korespondencja, ich liczne próby opuszczenia kontynentu zakończyły się fiaskiem.
Kolejny etap ich tułaczki przypadł na maj 1940 roku, kiedy uciekając przed natarciem armii niemieckiej, przedostali się z Belgii do południowej Francji. Tam wkrótce ich ujęto i rozdzielono. Babcia, Minna Merel, wraz z dwiema małymi córkami trafiła do owianego złą sławą obozu internowania
w Rivesaltes (we Francji Vichy), gdzie zmarła w maju 1941 roku. Pochowano ją
w oznaczonym grobie w pobliskim Perpignan. W 1979 roku mój ojciec Nathan udał się tam, by doprowadzić do ekshumacji jej szczątków. Podczas przejmującej, nocnej uroczystości,
w obecności żyjących potomków, babcia spoczęła na starożytnym cmentarzu żydowskim na Górze Oliwnej
w Jerozolimie.
Po śmierci matki Sophie i Jenny zostały przemycone z obozu Rivesaltes przez podziemną organizację OSE i umieszczone w ośrodku dla dzieci uchodźców w Chateau du Couret. Później znajdowały schronienie w chrześcijańskich rodzinach i instytucjach, aż do 1943 roku, kiedy udało się je przerzucić do bezpiecznej Szwajcarii, gdzie opiekę nad nimi przejęły tamtejsze gminy żydowskie.
Dziadek Samuel był wielokrotnie przenoszony między różnymi obozami pracy; wysłano go też do pracy w kopalni. Pod koniec sierpnia 1942 roku trafił do Drancy pod Paryżem, a stamtąd do Auschwitz, co potwierdziliśmy wiele lat później w Yad Vashem. Do 24 sierpnia Samuel wciąż wysyłał listy i pocztówki do dzieci w Anglii. Sądzimy, że został zamordowany w komorze gazowej tuż po przybyciu do obozu, 28 sierpnia 1942 roku, ponieważ jego nazwisko widnieje
w Kalendarzu Wydarzeń w KL Auschwitz pod tą właśnie datą.
Oryginalne listy i pocztówki znajdują się obecnie w archiwum Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie.
Całość obejmuje około 200 zapisanych stron, z czego mniej więcej dwie trzecie jest opatrzonych datą. Większość tekstów powstała w języku niemieckim z domieszką jidysz, kilka po francusku i angielsku,
a gdzieniegdzie pojawiają się również pojedyncze słowa po hebrajsku. Instytut Yad Vashem przygotował jednostronicowe streszczenie najistotniejszych wątków tej korespondencji. Najbardziej poruszający jest fakt, że Samuel co najmniej dwukrotnie miał okazję do ucieczki, lecz nie chciał zostawić żony i małych córek. Ponadto oboje z Minną stale dają świadectwo swej wiary i ufności we Wszechmogącego, nakazując dzieciom, by pozostały wierne żydowskiej tradycji,
w której zostały wychowane, i by zawsze troszczyły się o siebie nawzajem.
Warto zauważyć, że kwota 250–300 ówczesnych dolarów (odpowiednik dzisiejszych 4000–5000 USD) wystarczyłaby, aby cała rodzina zdołała dotrzeć do bezpiecznej przystani na Kubie lub w Boliwii. Niestety, byli już wtedy całkowicie pozbawieni środków i nie zdołali zgromadzić potrzebnych funduszy.
Cała piątka rodzeństwa przetrwała wojnę
i pod koniec 1945 roku ponownie połączyła się w Londynie. Troje starszych dzieci zmarło w wieku osiemdziesięciu kilku lub nawet dziewięćdziesięciu kilku lat. Dwoje najmłodszych wciąż cieszy się dobrym zdrowiem i mieszka obecnie w Jerozolimie.
Od lat pracuję z tymi materiałami w ramach artystycznego projektu poświęconego pamięci o Zagładzie.
Książka:
Wszystkie listy i pocztówki zostały przetłumaczone na moje zlecenie, a w 2010 roku wydałam książkę zawierającą ich transkrypcje i przekłady, a także fotografie, materiały kontekstowe oraz słowniczek pojęć. Dwa egzemplarze publikacji pt. „Letters from my Grandparents” znajdują się w zbiorach Instytutu Yad Vashem.
Po śmierci mojej ciotki Esther, która zmarła w Nowym Jorku w 2004 roku, jej dzieci – a moi kuzyni – znalazły pudełko z przechowywanymi przez nią listami. Pisali je jej rodzice, moi dziadkowie, od stycznia 1939 do sierpnia 1942 roku, Adresatami była trójka z ich pięciorga dzieci, którą zdołali wysłać do Anglii.
6