Memoria [PL] Nr 103 | Page 4

KARTOTEKA

PARTII NAZISTOWSKIEJ

ONLINE

Paweł Sawicki

Amerykańska National Archives and Records Administration, czyli NARA, udostępniła online zbiór „Records Relating to Membership in the Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (NSDAP)”. Oznacza to publiczny dostęp do ogromnej części zachowanych kartotek członków partii nazistowskiej, które przez dziesięciolecia pozostawały materiałem trudnym do przeszukania i ograniczonym dla szerokiej publiczności. Bundesarchiv wyjaśnia, że chodzi o materiały dawnego Berlin Document Center, obejmujące zarówno centralną kartotekę NSDAP, jak i kartotekę regionalną.

Skala tego udostępnienia jest wyjątkowa. Jak podawała agencja DPA, do sieci trafiło ponad 16 milionów cyfrowych obiektów

z ponad 5 tysięcy rolek mikrofilmów.

W materiałach tych znajdują się nazwiska, daty urodzenia, numery członkowskie, daty wstąpienia do partii, a niekiedy także dodatkowe dane identyfikacyjne. To właśnie niemieckie media opisywały tę publikację jako moment przełomowy, bo po raz pierwszy od zakończenia wojny tak szeroki zasób kartotek członków NSDAP stał się dostępny publicznie online.

Znaczenie tego wydarzenia wynika także

z samej skali nazistowskiej partii. Jak przypominał tygodnik Die Zeit, w latach 1925-1945 do NSDAP wstąpiło około 10,2 miliona osób. CNN zwracała uwagę, że liczba ta kłóci się z częstym społecznym wyobrażeniem, jakoby poparcie dla Hitlera w rodzinnych historiach było zjawiskiem marginalnym. Udostępnienie kartotek ma więc znaczenie nie tylko badawcze, ale także społeczne, ponieważ ułatwia konfrontację z faktami, które przez dziesięciolecia bywały przemilczane lub rozmywane w rodzinnych opowieściach.

W całej tej historii szczególnie ważny jest fakt, że kartoteki w ogóle przetrwały. Pod koniec wojny dokumenty miały zostać zniszczone. Jednak dziesiątki ton materiałów przewieziono do papierni

w Monachium, gdzie ich likwidacji ostatecznie nie przeprowadzono. Za ocalenie zasobu odpowiadał Hanns Huber, który nie wykonał polecenia zniszczenia dokumentów. Później akta przejęli Amerykanie, a ich wartość szybko okazała się ogromna, zwłaszcza dla potrzeb denazyfikacji i powojennych postępowań.

Po wojnie materiały te znalazły się w Berlin Document Center, a w 1994 roku zostały przekazane do niemieckiego Bundesarchiv. Mikrofilmowe kopie pozostały natomiast po stronie amerykańskiej. Bundesarchiv podkreśla w swoim komunikacie z 19 marca 2026 roku, że to właśnie te kopie mikrofilmowe, zachowane w Stanach Zjednoczonych, stały się podstawą obecnego udostępnienia przez NARA.

W tym sensie Amerykanie wyprzedzili niemieckie archiwa federalne, choć oryginały od lat znajdują się w Niemczech.

Bundesarchiv wyjaśnia zarazem, że

w Niemczech nadal obowiązują ustawowe terminy ochronne. Zgodnie z nimi pełne udostępnienie online będzie możliwe dopiero po ich wygaśnięciu, czyli co do zasady po upływie 100 lat od urodzenia albo 10 lat od śmierci danej osoby. Archiwum zaznacza jednocześnie, że jego celem jest opublikowanie całej kartoteki

w Internecie w nadchodzących latach, gdy te terminy wygasną. Już teraz możliwe są jednak kwerendy na wniosek,

a w przypadku badań naukowych, urzędowych i działań edukacyjnych także szersze korzystanie z bazy na miejscu

w Berlinie-Lichterfelde.

Samo opublikowanie surowego materiału przez NARA było jednak dopiero początkiem. Jak mówił w CNN Sven Stockrahm z Die Zeit, dostęp do danych na stronie amerykańskich archiwów był trudny, a zainteresowanie było tak duże, że serwis chwilowo przestał działać. To właśnie dlatego niemiecki tygodnik przygotował własne narzędzie wyszukiwawcze, które miało uczynić miliony dokumentów szybciej dostępnymi i łatwiejszymi do przeszukania.

Według informacji przytaczanych przez Polską Agencję Prasową, wyszukiwarka Die Zeit początkowo obejmowała około 4,5 miliona kart, a po rozszerzeniu kolejne 8,2 miliona dokumentów. Reakcja odbiorców była natychmiastowa. Narzędzie zostało uruchomione w kwietniu i w krótkim czasie odnotowało miliony wejść. Pokazało to, że zainteresowanie nazistowską przeszłością własnych rodzin nie jest dziś zjawiskiem marginalnym, lecz częścią szerszej potrzeby rozumienia historii w jej osobistym wymiarze.

Właśnie dlatego historycy apelują

o ostrożność. Sama obecność nazwiska

w kartotece potwierdza członkostwo w NSDAP, ale nie wyjaśnia jeszcze pełnej biografii, zakresu odpowiedzialności ani roli danej osoby w aparacie nazistowskim.

Z kolei brak nazwiska nie oznacza automatycznie braku związków z reżimem. Bundesarchiv wyraźnie zaznacza, że kartoteka nie zachowała się w całości i że przy badaniach warto sięgać także po inne zespoły archiwalne. Cytowany przez Die Zeit historyk Frank Bajohr powiedział, że ułatwienie dostępu do takich materiałów jest ważnym krokiem, ale sam wgląd do kartoteki pozostaje dopiero początkiem rzeczywistej pracy nad zrozumieniem rodzinnej przeszłości.

Szczególne znaczenie ma tu także data wstąpienia do partii. Z licznych omówień projektu wynika, że wcześniejsze członkostwo, zwłaszcza jeszcze przed przejęciem władzy przez Hitlera, bywa ważną wskazówką co do stopnia ideowego zaangażowania. Późniejsze wstępowanie do NSDAP nie unieważnia odpowiedzialności, ale może wymagać bardziej ostrożnej interpretacji. Właśnie dlatego zarówno archiwiści, jak i historycy podkreślają, że kartoteka powinna być traktowana jako punkt wyjścia do dalszych badań, a nie jako samowystarczalny wyrok o przeszłości konkretnej osoby.

Udostępnienie kartotek przez NARA,

a następnie przygotowanie wyszukiwarki przez Die Zeit, sprawiły, że źródło to przestało być domeną wyłącznie archiwistów i wyspecjalizowanych badaczy. Stało się elementem szerszej debaty

o pamięci i osobistej i społecznej odpowiedzialności. Nie chodzi tylko

o techniczne ułatwienie badań, ale o zmianę w sposobie, w jaki społeczeństwo niemieckie może konfrontować się z własną przeszłością.

Wiosną 2026 roku doszło do wydarzenia o dużym znaczeniu dla historyków, genealogów i wszystkich osób próbujących zrozumieć skalę zaangażowania społeczeństwa niemieckiego w reżim nazistowski.

4