– Znajdują się tam też sceny z odcinka BIIb
w obozie Auschwitz II-Birkenau: tatuowanie numerów, wygląd obozu, apele, praca więźniów, warunki życia w barakach, portrety obozowych oprawców, czy sceny codziennej udręki. Część rysunków ukazuje dymiące kominy krematoriów, wyciąganie zwłok
z komór gazowych, czy doły spaleniskowe.
W całym albumie znajdują się też rysunki ilustrujące doświadczenia autora z innych obozów – powiedziała Agnieszka Sieradzka, kurator w Zbiorach Muzeum.
Jej zdaniem niezwykle cenną rzeczą jest fakt, że rysunki tworzą spójną narrację. – Nie ma
w zbiorach Muzeum drugiego, tak pełnego zestawu prac artystycznych będącego spójną opowieścią dotyczącą wojennych losów,
w tym obozowych doświadczeń, jednego człowieka – podkreśliła Sieradzka.
– Rodzina przekazała także szkice Kantora wykonane na słabej jakości papierze, które najprawdopodobniej zostały wykonane przez niego jeszcze w obozie. Pokazują one m.in. ładowanie zwłok zmarłych więźniów na wóz, czy nagich ludzi stojących na śniegu po kąpieli – dodała Sieradzka.
– Nie wiem, czy istnieje coś naprawdę porównywalnego, ale z całego serca poleciłbym każdemu, żeby tam pojechał i to zobaczył. Auschwitz nie może zostać zapomniane. To niezwykle poruszający fragment historii, niemal niemożliwy do pełnego pojęcia. Wykracza poza to, co jesteśmy w stanie łatwo zrozumieć, a jednak musimy się z tym mierzyć, aby nigdy więcej się to nie powtórzyło. Uważam, że ludzie powinni odwiedzać Auschwitz z szacunkiem, dać sobie czas, by naprawdę przeżyć to doświadczenie,
a potem nieść je dalej ze sobą. Znaczenie Auschwitz powinno zostać w nas – i nigdy nie może zostać utracone – podkreślił Jerry Kantor.
Alfred Kantor urodził się 7 listopada 1923 roku w Pradze w Czechosłowacji. Zawsze lubił rysować i rozpoczął studia w Szkole Sztuki Reklamowej im. Rottera. Jednak
w czasie niemieckiej okupacji został zmuszony – jako Żyd – do opuszczenia szkoły. Pod koniec 1941 r., otrzymał nakaz deportacji do getta w Theresienstadt. To właśnie tam Kantor zaczął rysować sceny z życia codziennego, prowadził zeszyt ze szkicami
i tworzył obrazki na pamiątkę dla innych osadzonych.
Do obozu Auschwitz Alfred Kantor został deportowany 18 grudnia 1943 r. Otrzymał numer obozowy 168524. W obozie udało mu się zdobyć papier i ołówek, dzięki czemu kontynuował rysowanie, choć później musiał te rysunki zniszczyć. Synowi powiedział po wojnie, że rysowanie w Auschwitz tego, co widział i przeżył, pozwoliło mu przetworzyć horror i trudne sytuacje z perspektywy obserwatora, a nie ofiary.
W 1944 r. został przeniesiony do Schwarzheide, podobozu KL Sachsenhausen, gdzie zaostrzono nadzór i chociaż Kantor musiał zniszczyć większość swoich rysunków, kilka małych obrazków przetrwało dzięki przyjacielowi, który je przemycił. Po wyzwoleniu przez Armię Sowiecką Kantor przeniósł się w lipcu 1945 r. do obozu dla osób przesiedlonych w Deggendorfie
w Niemczech, gdzie uratowane rysunki
i utrwalone w pamięci obrazy stały się podstawą całego albumu.
Po wojnie kontynuował działalność artystyczną, a jego prace – oparte na osobistym doświadczeniu obozowym – stanowią ważne świadectwo historii Zagłady.
16