odnaleźć się w nowym otoczeniu i w 1948 roku wrócili do Niemiec, osiedlając się
w Kolonii. U progu dorosłości, po zmianie imienia na Danny, próbował swoich sił
w aktorstwie, lecz bez powodzenia. Później, za namową matki, przyjął posadę stażysty
w kolońskim banku Herstatt. Sukcesy, jakie odnosił w kluczowym dziale operacji walutowych i złota, sprawiły, że zyskał
u pracodawców miano „złotego chłopca”. Jego kariera nabrała tempa i wkrótce stanął na czele całego działu.
W 1974 roku, w następstwie serii ryzykownych transakcji, bank Herstatt ogłosił upadłość, pozostawiając dług w wysokości 1,2 miliarda marek (około 435 milionów dolarów według ówczesnego kursu). Wydarzenie to wstrząsnęło zarówno niemieckim, jak i światowym sektorem finansowym. Dattel wraz z innymi członkami kierownictwa został oskarżony o oszustwo, fałszerstwo i nadużycie zaufania. Próbując uniknąć procesu, właściciele banku przypisali Dattelowi główną odpowiedzialność za katastrofę. „Złoty chłopiec” stał się nagle „międzynarodowym Żydem” i celem bezwstydnej nagonki antysemickiej
w niemieckich mediach, pełnej stereotypów, karykatur i zdjęć eksponujących jego wydatny nos.
Po dziesięciu miesiącach spędzonych
w areszcie, podczas których demony przeszłości powróciły z dawną siłą, Dattel został uznany za niezdolnego do udziału
w procesie. Psychiatrzy, którzy go badali, stwierdzili u niego „zespół poobozowy” – pojęcie zespołu stresu pourazowego nie było jeszcze wówczas znane. Jednak kampania oszczerstw wymierzona w niego i jego rodzinę trwała jeszcze przez wiele lat.
Kilka lat temu niemiecka wytwórnia Gruppe 5 Filmproduktion podjęła się realizacji filmu dokumentalnego o życiu Dattela pt. „Persecuted: The Seven Lives of Danny Dattel” („Prześladowany: Siedem żyć Danny’ego Dattela”). W październiku 2022 roku Dattel powrócił do Auschwitz wraz z ekipą filmową; zdjęcia realizowano wewnątrz oraz wokół bloku 10. Film kończy jego wymowne stwierdzenie: „Na konferencji w Wannsee naziści zaplanowali unicestwienie wszystkich Żydów. Nie udało im się. Ja wciąż żyję”.
Dattel nie dożył premiery filmu o swoim życiu, która odbyła się w Niemczech w 2024 roku. Zmarł 13 lutego 2023 r. w wieku 83 lat – dokładnie osiemdziesiąt lat po tym, jak po raz pierwszy przekroczył bramę Auschwitz.
Losy trojga dzieci, które Alina Brewda zobaczyła bawiące się na schodach bloku 10, były pod każdym względem wyjątkowe. Bronisław, Karol-Zvi i Peter-Danny przeżyli dwa lata w miejscu, w którym bycie dzieckiem oznaczało wyrok śmierci. Do końca swoich dni nosili na przedramieniu obozowe numery, wytatuowane im jeszcze w dzieciństwie – niezatarte świadectwo skradzionych lat i cudu, który pozwolił im ocalić życie.
12