styl życia
W
dniu królewskiego ślubu
mamy dzień wolny od pracy!
Z tego pewnie cieszy się całe
społeczeństwo, przy okazji bacznie
obserwując wydatki, które czyni rodzina
królewska z naszych podatków. Jednak
nie zapominajmy, że jesteśmy świadkiem
wydarzenia historycznego. Zatem
wybaczamy wydatek i z przyjemnością
dzielimy się chwałą, biorąc pod uwagę,
że owa ceremonia przyciągnie fanów
z całego świata i państwo zarobi miliony.
Moda na royal look sprawiła,
że angielskie agencje talentów, modeli
czy sobowtórów przeprowadzają w
całym kraju castingi na osoby wyglądem
przypominające Kate czy Williama.
A wszystko po to, aby umieścić ich
w reklamach lub obsadzić w rolach
maskotek na firmowych party.
Królowa Matka, idąc z duchem czasu,
98 Lejdiz
wiosna 2011
zaanonsowała ślub na Twitterze,
Facebooku i Flickr. Stacje telewizyjne
i producenci biją się o prawa do
filmowania wydarzenia. Producenci
zabawek przygotowują kolekcje
inspirowane rodziną królewską. Możemy
nabyć m.in. misie lub klocki Lego
inspirowane królewskim tematem.
Nawet firmy produkujące prezerwatywy
postanowiły podążyć za modą i
przygotowały „Crown Jewels condoms”,
obiecujące przyjemność na miarę królów.
Większość lotów z Europy na dzień ślubu
królewskiej pary jest już wyprzedana.
Wygląda na to, że ślub może się
przyczynić do przegonienia chmury
recesji znad Królestwa.
Jak to się zaczęło?
Nowoczesna historia Romeo i Julii
rozpoczęła się na uniwersytecie