SEKSMISJA
K
ilka tygodni temu uczestniczyłam
w konferencji zorganizowanej dla
Polonii. Impreza odbywała się nad Wisłą,
ale towarzystwo, które na niej gościło,
reprezentowało niemal cały świat. Wszystko
było dopięte na ostatni guzik, dlatego
podczas pożegnalnej kolacji, kiedy na podest
wszedł organizator, powitały go owacje.
Ów, skądinąd sympatyczny, błyskotliwy
mężczyzna, skłonił się skromnie, a następnie
władczym gestem zaprosił do mikrofonu
swoje asystentki. - To moje dwa anioły –
zdradził – biały i czarny. Bez nich nie byłoby
sukcesu tej konferencji. Owszem, wspierały
mnie swoją wiedzą, nawet dość rozległą, ale
przede wszystkim umilały czas urodą.
36 Lejdiz
wiosna 2011