Marzec Special 2013 Lejdiz Wiosna 2011 | Page 132

mama i dziecko a Husbend zaczął machać do Matki Polki i Bobasa. Miłe to było bardzo, ale zastanawiała się Matka Polka dlaczego on tak macha i macha. Okazać się miało w czasie przerwy, że Huzbend machał tak, ponieważ chciał się napić wody. Matka Polka trzymała ją pod Bobasowym pojazdem! Długo nie musiała się drużyna zastanawiać z kim zagrają bo zza krzaków wyłoniła się grupa samozwańczych, miejscowych zawodników ( w przerwie grilowania stwierdzili chyba, że muszą spalić parę kalorii). Dodać trzeba, że średnia wieku ich mieściła sie w przedziale(na oko) 19-22 lat więc jak łatwo przypuszczać zaczęło się robić zabawnie. Drużyna starszaków wyciągnęła tajną broń: kolegę Włocha.Ten już samym wyglądem oznajmiał, że z niego zawodowiec!I musiał mieć bardzo dużo energii bo sam sobie podawał i strzelał gole! Najbardziej Matka Polka i inne kobiety wierzyły w pewnego kolegę, który ostatnio udzielał się w maratonie. Niestety Kolega postawił go pod bramką. Jak się później dowiedziały od Huzbeda- na własną prośbę, po paru okrzykach: „Tylko mi nie podawajcie!”. Maratończyk przyszedł więc chyba tylko do towarzystwa. Młodzi zawodnicy tak się rozbrykali, że w przerwie robili fikołki a starszyzna raczej trzymała (tzn. podtrzymywała) się bramki. Nie mniej jednak Matka Polka i cała reszta dopingowała ich głośno.Włoch myślał, że to dla niego chyba bo co chwila się kłaniał.W pewnym momencie cud się jakis stał i wpadło parę bramek!! Matka Polka była dumna bo Husbend też trafił raz! Po pierszej połowie i w sumie ostatniej,bo na drugą juz nie było siły i drużyna położyła się na trawie. Długo tam leżeli. Tak długo, że na boisku pojawili się nowi 132 Lejdiz wiosna 2011 zawodnicy. Futboliści z Pakistanu (co to jak się okazać miało wszyscy mieszkaja w jednym domu). Wszyscy w białych, nowych adidasach i wyprasowanych koszulkach.Oni zaczęli swoje rozgrywki bez rozgrzewki. Matka Polka zapropononowała Husbendowi, że możeby poszedł tam i sobie trochę pokopał. Na to Husbent oznajmił, że ma kontuzję kolana, a Kolega dodał,że on sam nie pójdzie. Jeśli by nawet poszli to i tak długo by sie nie pobawili ponieważ pies grilującej samozwańczej drużyny zjadł pakistańską piłkę. Piłka ta była także nowa i jakas super ekstra z podpisami (tak powiedział Kolega). Drużyna Pakistańska obraziła się i z żalu opuściła boisko. Grilowicze wrócili do swoich zajęć zupełnie nie dotknięci zaistniałą sytuacją. Maratończyk zaproponował, że może by porozmawiałał z grilowiczami bo to napewno jakaś zmowa i pewnie wysłali psa specjalnie . Wszyscy naturalnie wybili mu ten pomysł z głowy z obawy o własne życie. Husbend w końcu wstał i zaczął bawić się piłką, co tak rozśmieszyło Bobasa, że dostał histerycznego śmiechu i wszyscy zastanawiali się czy coś mu się nie stało. Kiedy śmiech przerodził się w płacz Matka Polka zrozumiała, że na nich też już pora bo przecież kompletnie zapomniała o stałej Bobasowej porze kąpieli, która wybiła ju [