mama i dziecko
a Husbend zaczął machać do Matki
Polki i Bobasa. Miłe to było bardzo, ale
zastanawiała się Matka Polka dlaczego
on tak macha i macha. Okazać się
miało w czasie przerwy, że Huzbend
machał tak, ponieważ chciał się napić
wody. Matka Polka trzymała ją pod
Bobasowym pojazdem! Długo nie
musiała się drużyna zastanawiać z kim
zagrają bo zza krzaków wyłoniła się
grupa samozwańczych, miejscowych
zawodników ( w przerwie grilowania
stwierdzili chyba, że muszą spalić parę
kalorii). Dodać trzeba, że średnia wieku
ich mieściła sie w przedziale(na oko)
19-22 lat więc jak łatwo przypuszczać
zaczęło się robić zabawnie.
Drużyna starszaków wyciągnęła
tajną broń: kolegę Włocha.Ten już
samym wyglądem oznajmiał, że z niego
zawodowiec!I musiał mieć bardzo dużo
energii bo sam sobie podawał i strzelał
gole! Najbardziej Matka Polka i inne
kobiety wierzyły w pewnego kolegę,
który ostatnio udzielał się w maratonie.
Niestety Kolega postawił go pod
bramką. Jak się później dowiedziały od
Huzbeda- na własną prośbę, po paru
okrzykach: „Tylko mi nie podawajcie!”.
Maratończyk przyszedł więc chyba tylko
do towarzystwa. Młodzi zawodnicy
tak się rozbrykali, że w przerwie robili
fikołki a starszyzna raczej trzymała
(tzn. podtrzymywała) się bramki. Nie
mniej jednak Matka Polka i cała reszta
dopingowała ich głośno.Włoch myślał,
że to dla niego chyba bo co chwila się
kłaniał.W pewnym momencie cud się
jakis stał i wpadło parę bramek!!
Matka Polka była dumna
bo Husbend też trafił raz! Po pierszej
połowie i w sumie ostatniej,bo na drugą
juz nie było siły i drużyna położyła
się na trawie. Długo tam leżeli. Tak
długo, że na boisku pojawili się nowi
132 Lejdiz
wiosna 2011
zawodnicy. Futboliści z Pakistanu (co to
jak się okazać miało wszyscy mieszkaja
w jednym domu). Wszyscy w białych,
nowych adidasach i wyprasowanych
koszulkach.Oni zaczęli swoje rozgrywki
bez rozgrzewki.
Matka Polka zapropononowała
Husbendowi, że możeby poszedł tam
i sobie trochę pokopał. Na to Husbent
oznajmił, że ma kontuzję kolana, a
Kolega dodał,że on sam nie pójdzie.
Jeśli by nawet poszli to i tak długo
by sie nie pobawili ponieważ pies
grilującej samozwańczej drużyny zjadł
pakistańską piłkę. Piłka ta była także
nowa i jakas super ekstra z podpisami
(tak powiedział Kolega). Drużyna
Pakistańska obraziła się i z żalu opuściła
boisko. Grilowicze wrócili do swoich
zajęć zupełnie nie dotknięci zaistniałą
sytuacją. Maratończyk zaproponował, że
może by porozmawiałał z grilowiczami
bo to napewno jakaś zmowa i pewnie
wysłali psa specjalnie . Wszyscy
naturalnie wybili mu ten pomysł z głowy
z obawy o własne życie. Husbend w
końcu wstał i zaczął bawić się piłką,
co tak rozśmieszyło Bobasa, że dostał
histerycznego śmiechu i wszyscy
zastanawiali się czy coś mu się nie stało.
Kiedy śmiech przerodził się w płacz
Matka Polka zrozumiała, że na nich
też już pora bo przecież kompletnie
zapomniała o stałej Bobasowej porze
kąpieli, która wybiła ju [