Marzec Special 2013 Lejdiz Wiosna 2011 | Page 130

mama i dziecko ienność Codz niecodzienna ciąg dalszy Czy ja to wytrzymam? Dziś Matka Polka od samego rana jest maksymalnie jak to tylko można sobie wyobrazić zajęta. Pranie, prasowanie, sprzątanie, zakupy w supermarkecie, przesadzanie kwiatów. Śledzi także Bobasa, który już hopla dostaje. Wszystko i wszędzie rusza, przekłada, dotyka. No i gotowanie! Ambitny plan, by Bobas i Husbend wreszcie zjedli coś domowego i zdrowego. Z naciskiem na „zjedli”, oczywiście! Szaleństwo w kuchni totalne. Gotuje się kaszka kukurydziana. Na patelni skwierczy polędwiczka. Do tego brokuł, fasolka i szpinak. A wszystko, warto zaznaczyć, jest organiczne! Bo Matka Polka po przeczytaniu jednego takiego artykułu na temat żywienia zadrżała i postanowiła, że jej dziecko jak i cała jej rodzina nigdy, ale to przenigdy nie ruszą pełnego pestycydów i ołowiu zwykłego jedzenia. W tym czasie Matka Polka trzy razy gotowała wodę na herbatę. Tą naturalnie chińską, czerwoną - na odchudzanie. Smakuje jak stare brudne dętki, ale podobno najzdrowsza. I sam Cesarz ją pił, więc jak już jest równouprawnienie, to ona może też. A tu niestety Bobas wymyślił sobie zabawę z piłką. Nie za dobrze jeszcze z jego koordynacją, więc w trosce o ochronę głowy wyżej wymienionego 130 Lejdiz wiosna 2011 musiała co chwilkę wyglądać z kuchni, przybiegać... A woda jak stygła, tak stygła. W końcu Bobas tak się zmęczył, że chyba zgłodniał. Tak się jej przynajmniej wydawało. Naprędce posiekała wszystkie składniki i szczęśliwa usiadła na krześle obok Bobasa (on na swoim dziecięcym tronie, naturalnie). Pierwszy kęs wędrujący do malutkiej buziuni zatrzymał się na Matki Polki sukience! Tylko wcześniejsze wykształcenie pedagogiczne i praktyka pozwoliła jej zachować się w miarę spokojnie. Nie krzyczeć i nie biegać wymachując łyżką! Uśmiechnęła się na siłę i spróbowała jeszcze raz i jeszcze raz. Nic nie pomogło. Bobas jakoś chęci na to wspaniałe danie nie wykazywał. Zrezygnowana włożyła Bobasa do wózka, gdzie w okamgnieniu zasnął. W jej głowie pojawiła się nieśmiała myśl, że nie ma pojęcia o języku ciała Bobasa. Za chwilę pojawiła się też i druga, że brokuł tak pyszny, a on po prostu nie dał mu szansy. Usiadła nad herbatą po drugiej dolewce. Smaku herbaty to coś już na pewno nie przypominało. Miała