Magazyn Special Wiosna 2013 Lejdiz Special Wiosna 2013 | Page 74

Co preferujesz - zdjęcia sytuacyjne czy pozowane studyjne? To zależy, zależy właściwie od zlecenia. Unikam zdjęć studyjnych, ogranicza mnie to w wydobyciu charakteru człowieka. Szukam lokacji, najczęściej industrialnych lub częściowo zrujnowanych, czasem są to jedak wnętrza mieszkań zleceniodawców. Lubię w zdjęciach sporo cienia, ale bez przesady. Spędzam z ludźmi czas, rozmawiam. Chcę mieć pewność, że czują się komfortowo. Współpraca z Anną Leibovitz - jedną z najsłynniejszych fotografek na świecie. Jak to się stało, że znalazłaś się w jej zespole? To był ten moment w moim życiu, kiedy przekonałam się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Nie widziałam innej opcji, to po prostu miało się wydarzyć i koniec. Pracowalam na to kilka lat, tam nie wchodzi się z ulicy. Zbudowalam relację opartą na zaufaniu. Mój entuzjazm, ale i trzeźwe myslenie złożyły się na to, że ostatecznie zostałam koordynatorem projektu archiwalnego. Zakończony sukcesem projekt został doceniony przez Annie. Dołączylam do teamu, stając się asystentem na sesjach dla Vogue i Vanity Fair. Tu zaczęłam uczyć się od Mistrzyni bezpośrednio. Nie opiszę, bo ciężko takie doświadczenie ubrać w słowa. Nad czym spędzasz więcej czasu - fotografowanie czy marketing? Fotografia i marketing idą w parze. Nie da się inaczej. Jedno bez drugiego nie istnieje. Nie można siedzieć z założonymi rękami, należy wyjść do ludzi, do tych przez lata budowanych kontaktów. Ukończyłaś brytyjskie studia fotograficzne, dlaczego akurat te? Czy uczelnia pomaga dostać zlecenia, otwiera możliwości, daje kontakty? Nikt nie sprzedaje swoich kontaktow, nauczyciele tym bardziej. Moje osiągnięcia sięgaja 2004 roku, studia zaczęłam w 2009. Poszłam na Uniwersytet z mocnym portfolio i ugruntowaną pozycją oraz doświadczeniem. Poszłam by spełnić swoje ambicje i zdobyć wykształcenie wyższe. Zdobyłam dyplom, nic to jednak nie wniosło, jeśli brać pod uwagę jakiekolwiek fotograficzne osiągnięcia. Dlaczego wybrałaś akurat Wielką Brytanię na swoją przystań? Myślę, że w 2005 roku większość Polaków ruszyła do Anglii w podobnym celu. Ambitnym ludziom łatwiej tu wystartować, bądź kontynuować to co już zaczęli. Nie ukrywam. Korzystam. Zaczęłam w Polsce, tutaj dalej planuję, realizuję. Ide dalej. Da się żyć z fotografii? To ciężka praca, nieregularna. Są lepsze i gorsze momenty. Są momenty kiedy ma się ochotę zrezygnować. Nie warto jednak rezygnować, warto zakasać rękawy. 74