Marzena D?browa Szatko TESTAMENT kolczyki ju? zdj?te mówi gdy wchodz? od strony zimnej wiosny i sukienka ju? wybrana za ?ycia jestem gotowa mówi patrzy w okno pe?ne sczernia?ej ceg?y podniebny mur zamyka oczy warczy i grzmi co? w g?owie stuka i brz?czy od strony klasztornego ogrodu mur p?ka i rozkwita anio?owie w kaskach krusz? ceg?? bia?? ram? otwieraj? okno odlatuj? ze szczytu drabiny ze swoimi mieczami i reszt? niebieskich sprz?tów zostawiaj?c w skrzyd?ach firanki rozchylony pokój ?ciany pe?ne widoków dzban z p?kiem zió? na stole i pó?otwarte drzwi nie b?dziemy p?aka? b?dziemy si? radowa? mówi i unosi si? z poduszek na po?egnanie bezlistne zimno skrzypi za br [q!B???B??