Katalogi wystaw Malarstwo polskie XIX i XX w. | Page 51

Aleksander Świeszewski był jednym z najciekawszych artystów związanych ze środowiskiem akademii monachijskiej oraz znajdującej się w jej orbicie polską kolonią artystyczną. Wielopokoleniowa grupa emigrantów ze znajdującej się pod zaborami Rzeczpospolitej wsławiła się doskonałymi mieszczańskimi portretami( m. in. Anna Bilińska-Bohdanowicz) czy scenami militarnymi, ukazującymi potyczki i chwałę polskiego wojska( np. Alfred Wierusz-Kowalski).
W dorobku polskich twórców pejzaż nie grał tak ważnej roli, stawał się zazwyczaj tłem ważnych wydarzeń lub był wprawką do nastrojowych kompozycji. Na tle działalności owej grupy, prace Świeszewskiego zdają się oryginalnym spojrzeniem na nastrojowość pejzażu oraz możliwości operowaniem światłem i barwą.
Polski malarz świadomie obrał kierunek swojej edukacji pod skrzydłami mistrzów formy – w Polsce u Christiana Breslauera, na uczelni niemieckiej w pracowni Fritza Bamaberga. Choć zapewne artyści ci pomogli Świeszewskiemu perfekcyjnie szlifować kompozycję krajobrazową, artysta wykształcił jednak swój własny, indywidualny styl rozpoznawalny na międzynarodowych wystawach i salonach.
Dziełom plastyka daleko do panującego ówcześnie stylu Biedermaier, nastrojowe traktowanie krajobrazu zdaje się wyprzedzać nieco podobne ujęcia innych artystów epoki: Aleksandra Gierymskiego czy Wojciecha Gersona. W pełnym nieskrywanego żalu nekrologu po śmierci malarza pisano: „ Każde studium pokazuje, jak potrafił z wielką techniczną umiejętnością oddać szlachetnie rozumianą, głęboką odczutą naturę.
Niezależnie od tego, czy były bardziej mu odpowiadające pogodne nastroje, czy poważniejsze motywy, wszystkie przenikał poetyczny urok”. Bez trudu owe cechy odnajdziemy w niezwykle misternie zakomponowanym dziele ukazującym skaliste i nierówne wybrzeże krętej rzeki. Świeszewski skrupulatnie dobierał widoki pod względem mnogości detali, padania słońca, wielokrotnie ukazywał ten sam krajobraz w różnych okolicznościach.
Tak i ten pejzaż przedstawiony był co najmniej raz jeszcze na analogicznej kompozycji znanej ze zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi. Na obu dziełach twórca przedstawił rozległe przestrzenie oddające rozmaite zjawiska dzikiej przyrody skonfrontowane z obecnością człowieka. Artysta nie pokazuje jednak dramatycznego zetknięcia opozycyjnych elementów cywilizacji i kultury. W poetycznym tonie budowle miejskie wyłaniają się na horyzoncie, eleganccy spacerowicze korzystają z uroków pogody i nastrojowej aury. Niniejszy obraz, tak jak i większość dzieł Świeszewskiego, reprezentuje więc harmonię i liryzm odnajdywany w krajobrazach współczesnego mu świata.
51