IM: Tomku przyznaj mi si?, sk?d wzi??a si?
Twoja artystyczna ksywa o ile tak mo?na
to nazwa?, poniewa? pseudonim- chybaprzerodzi? si? ju? bardziej w mark??
Pewnie odpowiesz- od imienia- nam chodzi
bardziej o jej kombinacj?...
TO: TOMAO – Tak mówili do mnie zawsze
znajomi , my?l?c nad nazw? doszed?em
do wniosku, ?e do TOMAO dodam TOMO,
aby mia?o to, taki bardziej mi?dzynarodowy
charakter, ?eby to nie by?o takie pospolite,
nie chcia?em aby mój pseudonim by? taki
oczywisty. My?l?, ?e powsta?a ciekawa
sygnatura marki . ?eby z?agodzi? natomiast
obcoj?zycznie brzmi?c? nazw? postanowi?em
doda? „by Tomasz Olejniczak”
IM: Czy ju? jako dziecko wiedzia?e?, ?e
b?dziesz projektantem, czy dopiero w
pó?niejszych latach Twojego ?ycia narodzi?a
si? mi?o?? do no?yczek, nitek oraz kroi?
TO: Wiesz , zawsze czu?em, ?e to mnie
strasznie kreci , niesamowicie poci?ga, ?e
jest to co?, co sprawia mi rado?? , co daje
mi zadowolenie i swego rodzaju spe?nienie
oczywi?cie, jako dziecko nie my?la?em
sobie “o fajnie, mama ma na sobie suknie,
któr? wymy?li?em, czuje si? spe?niony …“
natomiast by?em bardzo szcz??liwy, ?e co? co
wymy?li?em powsta?o i mama to nosi , ubiera
si? w to . W moim ?yciu wydarzy?o si? tak, ?e
ze wzgl?du na pewne sugestie otoczenia ,
jakie? stereotypy panuj?ce w?ród najbli?szych
mi ludzi sko?czy?em studia o kierunku
zarz?dzanie i marketing -do?? popularna jak
dla mojego rocznika dziedzina. Wszyscy byli
bardzo szcz??liwi i zadowoleni tylko nie ja.
Nie czu?em si? zbyt dobrze z tego rodzaju
tytu?em – pomy?la?em sobie no dobrze, ale
co dalej? Nie mog?em sobie wyobrazi? siebie
w korporacji, siedz?cego przy biurku, to by?
moment, w którym postawi?em wszystko na
jedn? kart?. W g??bi duszy czu?em, ?e ca?e
?ycie edukacyjne po?wieci?em dla innych i
zrobi?em, co nale?a?o za? teraz czas na to,
abym robi? to co ja czuje i co zawsze by?o
moj? pasj? . Mia?em dodatkow? motywacje, i?
widzia?em, ?e to co robi?em bawi?c si? krojem
, o?ówkiem i no?yczkami podoba si? innym i
wychodzi z tego co? ciekawego. Oczywi?cie
nie uwa?am, ?e studia ekonomiczne to by?a
strata czasu, bo przecie? bycie projektantem
to po??czenie dwóch pierwiastków, a
mianowicie tego artystycznego jak i
biznesowego – zatem w tej dziedzinie potrafi?
radzi? sobie ze wzgl?du na sko?czone studia.
Wydaje mi si?, ?e „twórc?” w pewnym sensie
si? rodzi , czasami trudno jest to werbalnieb?d?c dzieckiem- przekaza?, natomiast to
si? czuje, to zawsze jest pewn? determinant?
?ycia.
IM: z projektowaniem wi??esz ca?e swoje
?ycie, czy masz jeszcze jakie? „wy?sze cele”?
TO: Absolutnie projektowanie, spe?niam si? i to
daje mi si?? nap?dow? do wszystkich innych
dzia?a? , determinuje mój ca?y kalendarz
roku i jest ogromn? pasj? , nie wyobra?am
sobie zaprzesta? robi? to co kocham,
nie wyobra?am sobie mojego ?ycia bez
projektowania . Kto wie, mo?e w przysz?o?ci
b?dzie te? miejsce na projektowanie w innych
dziedzinach , ale na pewno nie b?dzie to
wa?niejsze ni? tworzenie kolekcji.
40