Invited Magazine Issue 4 | Page 41

IM: Tomku przyznaj mi si?, sk?d wzi??a si? Twoja artystyczna ksywa o ile tak mo?na to nazwa?, poniewa? pseudonim- chybaprzerodzi? si? ju? bardziej w mark?? Pewnie odpowiesz- od imienia- nam chodzi bardziej o jej kombinacj?... TO: TOMAO – Tak mówili do mnie zawsze znajomi , my?l?c nad nazw? doszed?em do wniosku, ?e do TOMAO dodam TOMO, aby mia?o to, taki bardziej mi?dzynarodowy charakter, ?eby to nie by?o takie pospolite, nie chcia?em aby mój pseudonim by? taki oczywisty. My?l?, ?e powsta?a ciekawa sygnatura marki . ?eby z?agodzi? natomiast obcoj?zycznie brzmi?c? nazw? postanowi?em doda? „by Tomasz Olejniczak” IM: Czy ju? jako dziecko wiedzia?e?, ?e b?dziesz projektantem, czy dopiero w pó?niejszych latach Twojego ?ycia narodzi?a si? mi?o?? do no?yczek, nitek oraz kroi? TO: Wiesz , zawsze czu?em, ?e to mnie strasznie kreci , niesamowicie poci?ga, ?e jest to co?, co sprawia mi rado?? , co daje mi zadowolenie i swego rodzaju spe?nienie oczywi?cie, jako dziecko nie my?la?em sobie “o fajnie, mama ma na sobie suknie, któr? wymy?li?em, czuje si? spe?niony …“ natomiast by?em bardzo szcz??liwy, ?e co? co wymy?li?em powsta?o i mama to nosi , ubiera si? w to . W moim ?yciu wydarzy?o si? tak, ?e ze wzgl?du na pewne sugestie otoczenia , jakie? stereotypy panuj?ce w?ród najbli?szych mi ludzi sko?czy?em studia o kierunku zarz?dzanie i marketing -do?? popularna jak dla mojego rocznika dziedzina. Wszyscy byli bardzo szcz??liwi i zadowoleni tylko nie ja. Nie czu?em si? zbyt dobrze z tego rodzaju tytu?em – pomy?la?em sobie no dobrze, ale co dalej? Nie mog?em sobie wyobrazi? siebie w korporacji, siedz?cego przy biurku, to by? moment, w którym postawi?em wszystko na jedn? kart?. W g??bi duszy czu?em, ?e ca?e ?ycie edukacyjne po?wieci?em dla innych i zrobi?em, co nale?a?o za? teraz czas na to, abym robi? to co ja czuje i co zawsze by?o moj? pasj? . Mia?em dodatkow? motywacje, i? widzia?em, ?e to co robi?em bawi?c si? krojem , o?ówkiem i no?yczkami podoba si? innym i wychodzi z tego co? ciekawego. Oczywi?cie nie uwa?am, ?e studia ekonomiczne to by?a strata czasu, bo przecie? bycie projektantem to po??czenie dwóch pierwiastków, a mianowicie tego artystycznego jak i biznesowego – zatem w tej dziedzinie potrafi? radzi? sobie ze wzgl?du na sko?czone studia. Wydaje mi si?, ?e „twórc?” w pewnym sensie si? rodzi , czasami trudno jest to werbalnieb?d?c dzieckiem- przekaza?, natomiast to si? czuje, to zawsze jest pewn? determinant? ?ycia. IM: z projektowaniem wi??esz ca?e swoje ?ycie, czy masz jeszcze jakie? „wy?sze cele”? TO: Absolutnie projektowanie, spe?niam si? i to daje mi si?? nap?dow? do wszystkich innych dzia?a? , determinuje mój ca?y kalendarz roku i jest ogromn? pasj? , nie wyobra?am sobie zaprzesta? robi? to co kocham, nie wyobra?am sobie mojego ?ycia bez projektowania . Kto wie, mo?e w przysz?o?ci b?dzie te? miejsce na projektowanie w innych dziedzinach , ale na pewno nie b?dzie to wa?niejsze ni? tworzenie kolekcji. 40