P IERWSZE KOLONIE DLA DZIECI T ARGÓWKA
Około 30-ga dzieci najbardziej potrzebujących wsi przez szereg lat wyjeżdżało na wakacje na
Kurpie do wsi Kadzidło, gdzie poprzednio byłam kierowniczką 7mio klasowej szkoły
gminnej. Umieszczałam dzieci przy pomocy wójta do gospodarstw zamożniejszych, które
mogły dzieciom zapewnić dobre warunki zdrowotne. Wracały szczęśliwe i wypoczęte,
odżywione i obdarowane, a ja nie mogłam się dość nasłuchać pochwał dla naszych dzieci. Nie
mogę się powstrzymać, aby nie napisać tego, że jedynie najzamożniejszy gospodarz we wsi
jakim był ksiądz proboszcz, nie chciał przyjąć ani jednego dziecka nigdy. Sługa boży mścił
się na mnie za brak zgody w naszej byłej pracy wychowawczej w kadzidlańskiej szkole, za
czytanie prasy ludowej i dlatego nie chciał służyć dobrym uczynkiem biednym warszawskim
dzieciom, moim dzieciom. Te „dzieci” mające już dzisiaj po czterdzieści kilka lat, pamiętają
Kadzidło i z wdzięcznością je wspominają. Pamiętają również i stosunek proboszcza, bo
głośno mówiło się o tym na wsi. Obok na fotografiach znajdują się dzieci, które korzystały z
serdecznej gościny na Kurpiach. Takie to były pierwsze kolonie.
Klasa V a szkoły 55 r. szk. 1925
Klasa V b szkoły 55 r. szk. 1925
9