I Kronika Szkoły kronika | Page 71

Może więc ta trudna i odpowiedzialna praca utrzyma się przez czas dłuższy w gestii młodego i energicznego kierownika. Od 1957 / 58 roku pięć razy zmieniali się kierownicy w szkole 114. Takie coroczne zmiany kierownictwa rozkładają prace wychowawczą w każdej dziedzinie życia szkolnego, osłabiają ją, a pracownicy gubią niepostrzeżenie odpowiedzialność osobistą. Przez 46lat mej pracy w szkole 114 obserwowałam i przeżywałam jej wzloty dydaktycznowychowawcze i zahamowania; poważny wysiłek Rad Pedagogicznych i administracji, a znów kiedy indziej w złożonych okolicznościach- ociąganie się i rezygnacja z wysiłku. Lecz tak jest właśnie w życiu. Tak bywa zawsze tam, gdzie się rwie ciągłość systematycznego oddziaływania. Wierzę jednak, ze zaangażowanie się młodego i ambitnego kierownictwa w całokształt życia szkoły 114 powoli, a konsekwentnie przeorganizuje to życie i już na dłuższy czas utrzyma je w swej gestii dla dobra tej szkoły.
Nawrocka Maria w grudniu 1962 roku.
Kronika za lata 1962 / 63 do 1964 / 65 jest ujęta w inną formę zapisków, stanowi oddzielną całość i jest w innej księdze. Po otrzymaniu decyzji emerytalnej 1961 roku pracowałam nadal w swej klasie jako nauczyciel wychowawca, aż do roku 1972.
ROK 1965,
PROTEST PRZECIW PRZEDAWNIENIU ZBRODNI HITLEROWSKICH
Udział szkoły 114 w proteście światowym przeciw zbrodniom hitlerowskim Od zakończenia wojny minęło 21 lat. Procesy przeciw zbrodniom hitlerowskim ciągle jeszcze trwają. W roku 1965 cały świat protestuje przeciw przedawnieniom zbrodni ludobójstwa, zbrodni popełnionych z premedytacją, wyniszczenia polskiego narodu, którego ziemie, rzeki i morza od lat planowali zagrabić dla swojej niemieckiej przestrzeni życiowej. Nasza szkoła wysłała również setki listów protestujących do rządu N. R. F, a w jednym z nich były takie słowa:- " Nie pałamy zemstą do narodu niemieckiego, który i tak już został ukarany w imię sprawiedliwości, za pożogę wszczętą na całym świecie, ale nie możemy wybaczyć morderstwa naszych dzieci wyciąganych z domów nocami, łapanych na ulicach i wyrywanych bezlitośnie z
71