14 kulturalnie nr 23( 160) 19 czerwca 2013
14 kulturalnie nr 23( 160) 19 czerwca 2013
Literackie spotkanie członków ŚTK
W miniony czwartek członkowie Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego spotkali się w Ośrodku Kultury w Środzie Wlkp. Tym razem gościem spotkania był literat Maciej Andrzej Zarębski, który opowiedział o swojej twórczości i życiu.
Ostatnie spotkanie członków Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego było poświęcone literaturze. Tym razem średzianie gościli literata Macieja Andrzeja Zarębskiego, który również jest wydawcą i redaktorem naczelnym Kwartalnika Społecznokulturalnego Regionalistów Świętokrzyskich. Gość opowiedział o swo- im życiu, działalności, ale i o rodzinie. W swojej wypowiedzi cofał się myślami do dalekiej przeszłości, dzieląc się z zebranymi refleksjami na temat życia.
– Człowiek musi najpierw zaakceptować siebie, musi odpowiadać za to, co robi – powiedział Maciej Andrzej Zarębski. – Musi mieć odwagę tworzyć to wszystko, co uważa za stosowne, lecz nie za cenę, której by się wstydził – dodał. Literat niedawno obchodził swój benefis z okazji pracy literackiej i 70-tych urodzin. Jak zwykle spotkanie było lekcją, dzięki której średzianie mogli się dowiedzieć czegoś nowego, a zarazem poznać interesującą osobę.
Przypomnijmy, że Średzkie Towarzystwo Kulturalne, któremu przewodzi prezes Bożenna Urbańska, nie tylko krzewi historię i wiedzę z naszego regionu, ale również ciągle poszukuje nowych osób, które odkryją przed członkami grupy arkany swojej działalności i sztuki. •
GosiaF Spotkanie ŚTK z literatem Maciejem Andrzejem Zarębskim odbyło się w Ośrodku Kultury w Środzie Wlkp.
To moja miłość, nie potrafię już bez tego żyć
Z Magdaleną Humpą-Michalak z Jarocina, autorką zdjęć zaprezentowanych podczas wernisażu wystawy pt. „ Kawałek mojego świata” w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Środzie Wlkp., o jej pasji rozmawia Małgorzata Frąckowiak.
Na początku spotkania usłyszeliśmy, że to szkolne kółko fotograficzne rozbudziło w Pani zainteresowanie zdjęciami. Potem nastąpiła 20-letnia przerwa i dopiero od 7 lat na nowo pojawiła się w Pani życiu fotografia. Zawsze marzyłam, by to wykony wać.
To dlaczego tak długo nie mogła Pani wrócić do swojej pasji? Bo nie miałam aparatu. Kupiłam go 7 lat temu i tak powróciłam do mej pasji, ale nawet podczas tej przerwy zawsze to drzemało wewnątrz mnie. Zatrzymywałam jakby te wszystkie widziane obrazy w głowie. Starałam się je zapisać w swej pamięci i utrwalić ich piękno.
Czy fotografią zainteresowała się Pani na szkolnym kółku fotograficznym, czy już wcześniej? Wcześniej. Już od dzieciństwa fascynowały mnie zdjęcia i fotografie. W starych albumach przyglądałam się członkom rodziny i ludziom, któ- rych nie znałam, a którzy już odeszli. Cieszyłam się, że na zdjęciach mogę odnaleźć tych, których już nie ma wśród nas, moją babcię czy dziadka. Pamiętam, że już jako dziecko pragnęłam, by móc te chwile zatrzymać. Chciałam też tak jakby zatrzy- mać czas na zdjęciu lub fotografii. By przemijanie nie trwało. Może dlatego, że w mym życiu wielokrotnie „ stykałam” się ze śmiercią, gdy ktoś musiał już odejść do wieczności. Sama też wiele chorowałam.
Mówi się, że każde zdjęcie zatrzymuje czas w tym ułamku sekundy. Tak. Są takie momenty, które już nigdy nie powrócą, a zdjęcie daje tę możliwość zapisania danej chwili w pięknym wydaniu. Człowiek zawsze będzie wracał myślą i czynem do fotografii. Zdjęcia posiadają swą moc. Są zapisem pamięci i historii.
Pani Magdaleno, mówi Pani o tym z taką ekspresją, fotografia to musi być wielka miłość. Tak. Bardzo. To moja miłość, nie potrafię już bez tego żyć i tak już pozostanie.
Czy to zamiłowanie koliduje z Pani codziennym życiem? Nie, absolutnie nie. Tyle tylko, że jestem po operacji kręgosłupa i dwa aparaty, które posiadam ciążą mi podczas spacerowych wypraw, ale radzę sobie. Muszę, bo to kocham. Czasem zauważę coś niezwykłego i chcę mieć aparat przy sobie, by uwiecznić to piękno.
Skąd czerpie Pani inspiracje? Jak powstają te niepowtarzalne ujęcia? Z życia, nastroju, emocji, otaczającego mnie świata. Inspiruje mnie światło, promyk padający na daną rzecz. Tak długo fotografuję, dopóki nie uzyskam efektu, nie wydobędę tego piękna, które mnie satysfakcjonuje i cieszy. Pamiętam kiedyś, że, aby uzyskać wymarzony efekt, bardzo długo fotografowałam leżąc na trawniku z nogami wystającymi na asfalt. Było to nie tylko dziwne dla mijających mnie osób( śmiech), ale również niebezpieczne. Na szczęście akurat jechał mąż mojej kuzynki, który się zatrzymał i mi tych nóg nie rozjechał( śmiech). zobaczyć tu na wystawie. Nazwałam je „ W szponach mroku” i jest zrobione przy zachodzie słońca. Mam sentyment do tego zdjęcia, ponieważ dużo napracowałam się, by wykonać je tak, jak tego chciałam. Wydobyć to, co jakby niewidoczne na co dzień. Tzn., że to słońce, to światło jest jakby oplecione tymi nasionkami dmuchawca. Dmuchawiec miał krople wody. Był wilgotny i lekko w górze skręcony. Taka banieczka jakby się utworzyła. Ja tak długo się ustawiałam pod różnym kątem, by określić odpowiednią głębię ostrości, stąd taki też efekt świetlny. Z tym, że ja nigdy nie wyrywam kwiatów. Zdjęcie wykonuję w naturze. Działają moje skojarzenia, wizje, obraz już klaruje mi się w umyśle i dlatego tak długo wykonuję zdjęcie, by uzyskać to, co chcę.
Rzeczywiście zdjęcie jest fas cynujące. Pokazuje to, czego na co dzień nie widzimy. Jak znajduje się takie piękno?
REKLAMA
Ktoś kiedyś powiedział, że nie można widzieć i znaleźć piękna, jeżeli się go nie ma, jeżeli się go nie nosi jakby w sobie, w swym wnę t- rzu, sercu i duszy. Coś musi być takie- go, żeby to dostrzec. Jestem człowiekiem przekornym. Nie cierpię ste reotypów. Staram się je zawsze przełamywać i może dlatego poprzez zdjęcia ukazuję świat jakby inaczej, rzeczywisty, piękny. Chcę okazać wszystko w taki sposób, jaki na co dzień nikt nie postrzega. Zawsze szukam czegoś innego, innego ujęcia, innego znaczenia.
Uważam, że piękno jest wszędzie. Fascynują mnie niewielkie rzeczy i moim zdaniem, to właśnie na małych rzeczach można zbudować wielki świat. Cieszyć się można z każdej drobnostki i nie potrzeba nic wielkiego.
Gratuluję wspaniałej wystawy i życzę dalszych sukcesów. Dziękuję za rozmowę. Również serdecznie dziękuję.
Wystawę zdjęć Magdaleny Humpy- Michalak z Jarocina można podziwiać w sali na II piętrze Miejskiej Biblioteki Publicznej w Środzie Wlkp. do końca wakacji.
Czyli oddając się swojej pasji nie raz wzbudzała Pani zainteresowanie i zdziwienie. Oj tak( śmiech). Niejednokrotnie ludzie próbowali mnie wyzwać lub wezwać karetkę pogotowia, nie wiedząc, co mi jest( śmiech). Ja potrafię być wytrwała. Tak długo będę robić zdjęcia i szukać wizualnego efektu, odpowiedniego światła, promieni słońca, dopóki tego wszystkiego nie wydobędę.
Autorka jest najbardziej dumna ze swojego zdjęcia pt. „ W szponach mroku”. Fotografi a znajduje się na wystawie prezentowanej w MBP w Środzie Wlkp.
Czy w swoich zbiorach posiada Pani zdjęcie, do którego często wraca pamięcią, z którego jest Pani najbardziej dumna? Tak. Posiadam wiele zdjęć, ale jedno jest taką moją perełką i można je