kulturalnie/program TV
redakcja@glospowiatusredzkiego.pl
Już wcześniej wielu mieszkańców powiatu średzkiego, a szczególnie uczestnicy tegorocznych Zaniemyskich Bitew Morskich, mogli usłyszeć i podziwiać utalentowaną Anastazję Nowak, mieszkankę Małoszek. Tam właśnie tworzy nasza muzyczno-wokalna perełka. Czy znamy
wschodząca gwiazdeczkę, która w przyszłości może stać się chlubą naszego powiatu? O jej pierwszym występie, nauce i planach rozmawiała Małgorzata Frąckowiak.
Perełki są wśród nas
Anastazjo, związana jesteś z muzyką od dzieciństwa. Na jakich
instrumentach grasz? Pamiętasz
swój pierwszy wokalny występ?
Jak go wspominasz?
Od trzech lat gram na pianinie, a od
siedmiu na skrzypcach. Śpiewam, odkąd pamiętam. Chyba wolę bardziej
śpiewać. Mój pierwszy występ wykonałam w wieku trzech lat w Komornikach. Był to mój zupełny początek.
Wtedy nie chciałam wejść w ogóle na
scenę, płakałam. Pozmieniałam organizatorom plany. Pamiętam, że zrobiłam niezły dym (śmiech). Na koniec
weszłam na scenę z tatą, zaśpiewałam i zdobyłam I miejsce. Główną nagrodą był rowerek. Tamten występ
dodał mi powera i spodobało mi się
bycie na scenie.
Tak się to zaczęło i trwa do dziś.
Twoja droga edukacyjna związana była z muzyką. Jaką ukończyłaś szkołę i gdzie teraz dalej
będziesz się kształcić?
Ukończyłam Niepubliczną Szkołę
Muzyczną we Wrześni oraz Szkołę
Podstawową im. Marii Konopnickiej
i skrzypce. Dostałam się na
skrzypce jazzowe – wydział
rozrywkowy.
w Krzykosach. Od września uczęszczać będę do Gimnazjum Muzycznego przy ulicy Solnej w Poznaniu.
Czy do gimnazjum w Poznaniu
trudno się dostać? Jakie trzeba spełnić warunki, by tam się
kształcić?
Tak, trudno się dostać do tej szkoły,
jest naprawdę na wysokim poziomie.
Aby się dostać musiałam zdać egzamin. Składał się on z dwóch części
– teoretycznej i praktycznej. W części praktycznej zdawałam na pianino
Rozrywka, to pewnie coś dla ciebie. A jakie masz plany dalszej edukacji po ukończeniu poznańskiego
gimnazjum? Myślałaś o tym?
Nie wiem, mam jeszcze dużo czasu.
Ale na pewno będzie to związane
z muzyką.
Anastazjo, czy twoja droga muzyczna ukierunkowana jest zainteresowaniem, czy też zaszczepiono Tobie w domu dar miłości
do muzyki?
Jedno i drugie, ponieważ nie wyobrażam sobie nie obcować na co dzień
z muzyką, gdy jestem jednocześnie
córką muzyka. Z czasem stało się
to moim zainteresowaniem i pasją.
Mimo, że mieszkamy na uboczu cały
czas jest u nas głośno i wesoło. Przyjeżdżają zespoły znane i te mniej
znane. Uważam się za szczęściarę.
To piękne uczucie być szczęśliwym. Przypomnij swe najważniejsze występy i osiągnięcia
oraz te, z których jesteś dumna.
Ogólnie tyle tego było, że wszystkiego nie pamiętam. Za największe
moje osiągnięcie uważam oczywiście
wygraną w Mini Szansie. Wszędzie
gdzie miałam przyjemność wystąpić
zdobywałam pierwsze miejsca. Jeżeli chodzi o najważniejsze, to zaliczam
do nich występ w Arenie w Poznaniu, w amfiteatrze we Wrześni z zespołem „Happy and”, Aula UAM
w Poznaniu, występ w Kostrzynie
z zespołem „Papa D”, Ogród Botaniczny w Poznaniu, no i nie mogę na
pewno zapomnieć o Zaniemyskich
Bitwach Morskich.
Tak w Zaniemyślu z Rui Carlos
Ferreira. Co czujesz będąc na
scenie? Może jeszcze odrobinę
tremy?
Scena to mój drugi dom. Trema nie,
może podenerwowanie, czy wszystko pójdzie po mojej myśli.
Jak godzisz naukę z występami?
Jakoś muszę. No, jeżeli dostanę 4,
a nie 5 ze sprawdzianu to się nic nie
stanie, ale jak zapomnę tekstu na
koncercie, to wtedy większa „wpadka”, bo sprawdzian zawsze mogę
15
poprawić, a koncertowego niewypału już nie. Aczkolwiek, nigdy mi to
problemu nie sprawiało, moja średnia co roku i tak jest powyżej 5.
Gratulacje. A jak przyjaźnie?
Koleżanki i koledzy wspierają,
czy też są niektórzy zazdrośni?
Jak sąsiedzi znoszą śpiew i muzykę płynącą z twych okien?
No szczerze mówiąc nie wspierają mnie w tym, co robię. Nie mam
przyjaciół. Co do sąsiadów to też ich
nie mam, mieszkam sama w szczerym polu otoczona lasami.
Co chciałabyś powiedzieć swoim
rówieśniczkom, młodym naszym
Czytelniczkom?
Drodzy Czytelnicy. Nigdy nie rezygnujcie ze swoich marzeń i planów.
Były momenty, w których chciałam
przerwać naukę w szkole muzycznej, ale dzięki mojej ambicji nie
zrobiłam tego i gram coraz lepiej,
rozwijając się.
To piękne przesłanie. Anastazjo,
są wakacje. Jak je spędzasz?
Moje wakacje to też po części praca.
Po pierwsze koncertuję, a po drugie muszę ćwiczyć na instrumentach, aby nie zapomnieć. Byłam na
wakacjach w Poznaniu, z rodzicami
wybieram