program TV
redakcja@glospowiatusredzkiego.pl
XXXVII Zaniemyskie Bitwy Morskie
Łukash: Robię to dla ludzi
W sobotnie popołudnie 25 lipca podczas Zaniemyskich Bitew Morskich na scenie gościł Łukash, który
swym koncertem disco polo sprawił, że publiczność zaczęła bawić się. Łukasz Harasimowicz, to szczęśliwy mąż, spełniony artysta i wspaniały rozmówca, który swym uśmiechem jednoczy sobie ludzi.
Łukash podczas rozdawania autografów.
Łukash to jedna z czołowych gwiazd
polskiej sceny dance. Swą karierę
w showbiznesie rozpoczął w roku
2001. – Zaczęło się spontanicznie.
Nikt nie przypuszczał, że potrwa to
już 14 lat. Znajomy wysłuchał moich
kawałków muzycznych mówiąc, że
to jest dobre, bardzo dobre, że ma
przyszłość i w ten sposób postawił
„kropkę nad i” – mówi Łukasz –
i dodaje - założyłem zespół, który
działa do dziś. Artysta sam komponuję muzykę i pisze teksty. – Robię
to dla ludzi, którym podoba się ten
Fot. Artur Śniedziewski
gatunek muzyczny. Kiedy wychodzi
się na scenę i widzi zadowolenie, to
daje mu siłę. Sam piszę teksty, czasem powstają spontanicznie i takie
są najlepsze. Mam też stałe osoby,
które dla mnie piszą, ale wiedzą, że
jestem marudą, że czasem nad jednym słowem w tekście zastanawiam
się długo, czy ono tam pasuje, czy
ma sens – opowiada śmiejąc się.
Wydał już 4 płyty, „Takie są kobiety”, „Odjazdowa muza”, „Prolog”.
Tytuł ostatniej „Młodzi gniewni”,
o które pyta go wielu rozmówców,
powstał spontanicznie podczas jazdy samochodem, gdy przypomniał
się zespołowi oglądany stary film
amerykański o tym samym tytule.
Najnowsza płyta powstanie na pewno do końca roku. Tytułu artysta nie
chciał zdradzić, powiedział tylko, że
znajdzie się na niej tyle utworów, ile
się zmieści. Będą tam znane już hitowe utwory w nowych aranżacjach,
a także wiele nowych, gdyż, jak sam
mówi, ma ich bardzo dużo. Brak czasu uniemożliwia szybsze nagranie.
Łukasz Harasimowicz o swym życiu
prywatnym opowiada chętnie. Jest
szczęśliwym małżonkiem mającym
dwu i pół letnią córeczkę Olę, która
jest „oczkiem” w