E!milka Nr 25 Kwiecień - Page 4

spowodują, że braknie mi sił na malowanie czy nawet szkice. A przecież nie nadaję się do niczego innego! dobrych parunastu m da mi spokoju. Ob okazał się bardziej o Ta choroba zabrała moje jedyne źródło utrzymania i szczęścia. Kto wie jak długo wytrzymam bez świeżego powietrza motywującego mnie do tworzenia. Z drugiej strony... mam wrażenie, że nikt nigdy nie zwróci uwagi na mnie i moje obrazy. Może nie mam wcale tak dużego talentu, jak sam uważam. Do tej pory nie udało mi się zarobić wielu pieniędzy na sprzedaży dzieł. Nikt nie wydaje się być tym zainteresowany. Muszę przyznać, że napawa mnie to nie lada smutkiem. Nie jestem kimś wyjątkowym, ale moje prace zasługują na docenienie. Tak czy inaczej, siedząc w zamknięciu, bez inspiracji czy muzy, zauważyłem, że coraz bardziej przeszkadza mi obecność mojego brata w mieszkaniu. Mając do dyspozycji niewiele metrów kwadratowych (a przecież sporą część dodatkowo zajmują moje sztalugi i płótna), nie da się go nie zauważyć. Jak się okazuje, jestem jeszcze większym indywidualistą niż na początku myślałem. Wcześniej rozważałem, czy nie przenieść się może do pracowni Cormona, ale transport moich przyborów byłby niezwykle skomplikowany. Kto wie, czy zaraza nie skończyłaby się, zanim zdążyłbym zanieść tam moje drewniane sztalugi! Pozostaje czekać w nadziei, że ten koszmar zakończy się równie szybko jak się zaczął. Nie jestem pewien ile jeszcze zdołam wytrzymać. Póki co zajmuję się malowaniem martwej natury. Jest to doskonała okazja żeby przećwiczyć tę umiejętność. Może w gusta ludzi utrafi bardziej taki rodzaj sztuki. Słyszę, że Theo woła mnie, bym mu w czymś pomógł. Mimo, że ignoruję go od Felieton „Oblicza świa człow Wielu z was prawdo się na tytule i pomyś o tym, jak wiele róż świecie i że trzeba to nie tym razem. Oblicze człowieka obliczy. Każdy je technicznie rzecz jesteśmy tacy sam potrzeby, odczuwam a jednak każdy na sw Niby wszystko pros końca. Jak na razie nie wynika, pra stwierdzenia, więc zastanowi się – „ To tekst?”. Już Człowiek z natury j patrząc na innyc niebezpiecznych z taką złość mo niezrozumienie w człowieka, przez to,