E!milka Nr 24 Styczeń - Page 10

- Wygląda na to, że ta osoba raczej nie wróci. Może przejdzie się pan ze mną do parku? - W sumie… Czemu nie? Tak też zrobiliśmy. Całą drogę szliśmy w ciszy. Kolejnej baaardzo niezręcznej dla mnie ciszy. Kiedy tylko wkroczyliśmy na teren parku, mój towarzysz postanowił znowu ją przerwać. - Tam w kawiarni… Był pan z kobietą, prawda? – spytał Percival. - Cóż tak, ale najwidoczniej nie polubiła mnie – lekko posmutniałem. - Widzieliście się pierwszy raz… Więc poznaliście się w Internecie. - Tak. Dokładnie wczoraj. - A więc jest pan singlem?~ - T-tak. Nie mam szczęścia do kobiet. Kolejne spotkanie zakończyło się niepowodzeniem. - Hmm… Ale z tego złego, wyszło coś dobrego! – rudzielec uśmiechnął się szeroko. - Co masz na myśli? - No, spotkaliśmy się. Śmieszne jest to, że akurat wtedy, gdy przechodziłem obok kawiarni, myślałem właśnie o panu~ - na jego słowa poczułem, jak lekki rumieniec wkrada mi się na twarz. Że on myślał o mnie? - M-może mów mi po prostu Alister. Tak będzie łatwiej – zaproponowałem. - Nie wypada mi zwracać się do przywódcy po imieniu. - Ale ja ci pozwalam. - Dobrze więc, skoro nalegasz, Alister~ - moje imię wypowiedział ze szczególną czułością, dzięki czemu zarumieniłem się jeszcze bardziej. Percival widząc to, zachichotał. - Do twarzy ci w czerwieni~ - Jasna cholera! Czemu on tak na mnie działa?! – Zastanawiałem się, jak panu idzie dyskusja z innymi na temat udzielenia mi dostępu do wa celu realizacji plan pokazywałem – zmie - Cóż, minął dop Jeszcze nie zdąży Musisz uzbroić się końca tego tygodn starając się prz poważną postawę. - Oczywiście. Nie m poganiać. W końcu czasu. – ostatnie zd szeptem. - Co? - Nic, nic, Alister. Nic Dalej szliśmy w rozglądał się do drzewa, a ja co c niego ukradkiem zauważył. Niestety. Z - Chciałeś coś powie - Emm, nie, nie. zmieszałem się le wzruszył ramionami. - Skoro tak. Wtedy dotarliśmy do parku, gdzie zatrzym - Cóż, to był… podsumowałem niep - Tak. Był bardzo tobie~ - Znowu się co Percival ponown on ze mną wypra musimy się rozsta pozałatwiać kilka sp zobaczenia, Aliste odchodząc powoli i m na do widzenia spotkania~ - T-tak… Do następn Wróciłem więc do ochoty na rozmowę nie zadzwoniłem zjadłem resztę kotle przedwczoraj, po cz na kanapie w sa