BYLE DO PRZERWY CZERWIEC 2016 | Page 25

ZAGADKI KRYMINALNE 25 Tajemnica skradzionych słodyczy Fot. www.kuri.com.pl Świeciło słońce. Sara Mickiewicz stała przed domkiem, w którym mieszkała wraz z czterema koleżankami ze swojej klasy. Dzień wcześniej, przed południem, klasa młodej pani detektyw dotarła w okolice Słowackiego Raju, później została zakwaterowana w pięcioosobowych domkach. Jedna z współlokatorek dziewczynki, Julka, przywiozła ze sobą ogromną torbę cukierków, którą uzupełniła dodatkowo lokalnymi łakociami podczas zwiedzania miasteczka o nazwie Levoča. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że następnego ranka pakunek zniknął. Sara jednak już wcześniej zauważyła wąziutką ścieżkę wydeptaną w trawie, która była usłana cukierkami z Mieszanki Krakowskiej. Dróżka ta prowadziła prosto na skraj obozu, do domku zajmowanego przez Zuzię, Małgosię oraz Lindę, które po chwili zostały przyprowadzone do Sary przez nauczyciela biologii. Zuzia wieczorem była bardzo zmęczona i od razu po wyborze swojego łóżka poszła spać. Potwierdził to Pan Wilkowski. Małgosia prawie do świtu siedziała przy ognisku i śpiewała obozowe piosenki, a potem położyła się na kocu niedaleko ognia. Linda zaś wraz z grupą ochotników przygotowywała poczęstunek, patyki do pieczenia kiełbasek oraz zajmowała się planowaniem trasy wraz z Julką. - Tak, rzeczywiście na chwilę zaszłam do waszego domku, Saro, ale tylko po to by powiedzieć reszcie dziewczyn, że czas iść na zewnątrz, ponieważ Piotrek zaczął już grać na gitarze. A resztę wczorajszego wieczoru spędziłam śpiewając i rozmawiając z Julką, tak jak ona nie wróciłam spać do łóżka – wyjaśniła Linda. Po usłyszeniu tych informacji, potwierdzonych przez pozostałe lokatorki, Sara powiedziała: - Dziewczynką, która ukradła cukierki była… Teraz pora na ciebie czytelniku , kto jest winny i jak Sara doszła do takiego wniosku? Kapelusznik Odpowiedź na poprzednią zagadkę: Winna jest sprzątaczka. Pan Dyrektor nie zapraszałby przedstawiciela kuratorium, aby ten obejrzał kolekcje, gdyby chciał ją ukraść. Pani Duch jako jedyna nie miała klucza do zamkniętej wcześniej pracowni. Natomiast drzwi zostały wybite od środka, co oznaczało, że kolekcję ukradła nie ona, a sprzątaczka posiadająca klucz do sali.