BYLE DO PRZERWY CZERWIEC 2016 | Page 23

ŻYCIE DUCHOWE 23 Bóg na wakacjach tach? A może wakacje to dobry okres, by dać sobie wolne w relacji z Panem Bogiem, po to by mocniej za Nim zatęsknić? Wiemy dobrze, że czasowe rozstania cementują związek. Taką samą logikę można zastosować również do misji. Po to wstrzymuję się od głoszenia, by głosić z większym zapałem i entuzjazmem. Fot. www.fullportadas.com Po skończonej mszy świętej wszedłem do zakrystii. Proboszcz w asyście ministrantów dopełniał rytuału po mszalnego. Grzecznie odczekałem, potem przywitałem się z zacnym celebransem i rzuciłem do chłopaków niewinną, jak mi się wydawało, zaczepkę - Wakacje macie; nareszcie! Ksiądz zareagował natychmiast - Wakacje są, ale nie od Pana Boga! Czy można przyznać rację temu powiedzeniu w kontekście słów Jezusa, który mówił do uczniów, by poszli i odpoczęli nieco? A czy duchowość jest czymś, co nie potrzebuję odetchnąć i pójść na urlop? Skąd ta pewność, że nasza religijność ma przez 365 dni w roku pracować na pełnych obro- Znam innego księdza, nie mniej znamienitego. Kiedyś zbuntowany, uczestnik koncertów w Jarocinie. Mówi o swoim nawróceniu, kiedy po całonocnej imprezie przebudził się i gdzieś na polu namiotowym znalazł na swojej klatce piersiowej ulotkę z napisem "Bóg Cię kocha!" Wzruszony zadzwonił pod podany pod napisem numer i tak to się zaczęło. Kim byłby dziś, gdyby wtedy misjonarze w imię teologii odpoczynku nie ruszyli do Jarocina z ewangelizacją? Czy misje i rekolekcje to czas zarezerwowany jedynie na wielki post i adwent? Pismo Święte mówi: "głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę" 2Tm 4,2. Może właśnie dlatego Światowe Dni Młodzieży w Krakowie odbędą się w takim a nie innym terminie? Nie róbmy sobie wakacji od Pana Boga i Jego misji, ponieważ On nigdy nie robi sobie wakacji od nas. Andrzej Ilczuk Światowe Dni Młodzieży 2016 49 dni… tyle właśnie zostało do Światowych Dni Młodzieży (według moich obliczeń – niewątpliwie dokładnych z racji mych matematycznych zdolności). Wszystko w stanie gotowościNesamowitym będzie ten czas! Nie mogę się tego doczekać, prawie tak bardzo jak wyczekuję 1 września, gdy znów pojawię się w progach drogiej memu sercu szkoły. Mimo zaangażowania w to piękne dzieło wielu drogich mi osób, sam nie wybieram się wesołym autokarem w podróż do Krakowa. Nie zaszczycam swoją obecnością tegoż miasta, mimo iż niewątpliwie brak mojej osoby zasmuci niejednego biskupa, a nawet samego papieża. Nie jestem jednak przeciwnikiem organizacji ŚDM. Są one bardzo potrzebne we współczesnych czasach, w których młodzież nierzadko szuka „fajerwerków”, by uwierzyć, a Kościół kojarzy się tylko ze starszymi paniami z antenkami na beretach. Osobiście nie odczuwam potrzeby bycia tam, ponieważ dla mnie wiara jest przede wszystkim spotkaniem z Chrystusem w ciszy, spokoju, w warunkach sprzyjających refleksjom o egzystencji na tym ziemskim łez padole. Dodatkowo ze wspomnianą nie raz skromnością uznałem, iż nie mogę pozwolić, by w przypadku zamachu ludzkość została pozbawiona tak wybitnej jednostki, jak ja. Podobnież nie mogę zawieść mojej szkoły i nie podwyższyć jej miejsca w ogólnym rankingu po egzaminach maturalnych swoim genialnym wynikiem z matury z matematyki. Jakub Łukasik