Recenzja“ Akademii Dobra i Zła” autorstwa Soman Chainani
20
LITERATURA
Recenzja“ Akademii Dobra i Zła” autorstwa Soman Chainani
C o roku z małego miasteczka otoczonego dzikimi lasami porywana jest dwójka dzieci w wieku około 13 lat. Stoi za tym Dyrektor Akademii Dobra i Zła, po której ukończeniu studenci zostają dobrymi lub złymi postaciami z bajek. Zbliża się czas wybrania pary nowych uczniów. Sophie jest wytworną damą, wydawałoby się, stworzoną do tego by zostać księżniczką, co z resztą jest jej największym pragnieniem. Cały swój czas poświęca na dbanie o swoją nadzwyczajną urodę i pomaganie innym, by móc zostać przyjętą do Akademii Dobra, uważając życie w miasteczku za nudne i pospolite, a siebie za wartą czegoś większego. Agatha to dziewczyna mieszkająca na cmentarzu i nielubiąca ludzi. Nie wieży ona w istnienie Akademii i jej Dyrektora mówiąc, że to tylko bajka dla dzieci. Nie ma wielu znajomych, w zasadzie posiada tylko jedną przyjaciółkę, Sophie. Dziewczyna bardzo ceni sobie tę przyjaźń i nie chce jej stracić. Jednak los przygotował dla dziewczynek coś, czego wiele przyjaźni może nie przetrwać. Obie zostają porwane przez Dyrektora i trafiają nie tam, gdzie mogłyby się spodziewać. Wraz z kolejnym dniem Sophie rozpoczyna naukę w Akademii Zła, zaś Agatha w Akademii Dobra. Czy uda im się naprawić błąd Dyrektora? Czy ich przyjaźń to przetrwa? Czy wszystko jest takim, jak się wydaje? Tak w skrócie można by opisać początek książki. Reszty opisywać nie będę, ponieważ książki są po to, żeby je czytać, a nie zapoznawać się z ich fabułą za pomocą streszczenia. Przynajmniej te, które są ciekawe, a nie takie, które opisami mogłyby zanudzić na śmierć. Skoro o fabule mowa, to czas na trochę marudzenia, bo o ile koncept tej historii jest ciekawy, to autor zrealizował go raczej miernie. Przykładem jest to, że zapominałby przynajmniej na początku ukryć, w zachowaniu i myślach głównych bohaterek, oznaki ich prawdziwego ja. Odniosłam wrażenie, że chciał to zrobić, ale mu się nie udało. W końcu na problemie kto kim i jaki jest, opiera się fabuła. Moim zdaniem autor nie panuje nad prowadzeniem opowiadanej historii. Z powodu zauważalnego braku ukrycia prawdy o głównych bohaterkach zdecydowanie ponad połowa książki może wydać się nużąca. I tu natrafiłam na niespodziankę. Książka w rzeczywistości przewidywalna wcale nie jest. Jedyny, wiadomy od początku wątek, to ten o prawdziwej naturze bohaterek. Reszta jest absolutnie nieprzewidywalna. O tym, co ma się wydarzyć autor nas w żaden sposób nie ostrzega. Tuż pod koniec książki akcja dzieje się w zawrotnym tempie, po długiej zabawie w kotka i myszkę z wydarzeniami, powieść jest w stanie kompletnie zbić czytelnika z tropu. Trudno nadążyć za błyskawicznie pojawiającymi się nowymi wydarzeniami, a nawet jeśli się to uda, to sytuacja znowu się zmienia. W ten sposób fabuła pozostaje ciekawa do samego końca, zostawiając czytelnika zdezorientowanego, próbujące-