12
Z ŻYCIA SZKOŁY
Sejm Dzieci i Młodzieży
Fot. Krzysztof Niedźwiedź
W
iększość osób, które czyta regularnie naszą szkolną gazetkę powinno wiedzieć, że w ramach konkursu pod okiem
prof. Niedźwiedzia mój starszy kolega, tegoroczny maturzysta - Kacper Szymczak
i ja dostaliśmy się do Sejmu Dzieci i Młodzieży. Cały miesiąc ciężko pracowaliśmy
nad rozpowszechnieniem wiedzy o ważnym dla lokalnej społeczności miejscu pamięci, jakim jest Las Krępiecki, w którym
w czasie II wojny światowej Niemcy zabili
ok. 30 tys. ludzi. Warto dodać, że jako jeden z dwóch najlepszych zespołów z woj.
lubelskiego dostaliśmy się też na komisję
problemową, która obradowała w dniach
14-15 maja 2016 r. i której zadaniem było
przygotowanie uchwały Sejmu Dzieci
i Młodzieży na dzień 1 czerwca. Wtedy też
odbyły się wybory 3 Marszałków Sejmu
i jednym z wybranych został Kacper Szymczak, uzyskując najwięcej głosów.
Do stolicy przyjechaliśmy w przeddzień obrad. Mieliśmy okazję zwiedzić Warszawę byliśmy na grobie błogosławionego Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu, na Starówce
oraz na Powązkach, przy grobach min.
Jacka Kaczmarskiego, Jacka Kuronia i Kazimierza Deyny . Mogliśmy też lepiej poznać innych młodych posłów i posłanki nie
tylko z Lubelszczyzny, ale też z pozostałych
zakątków naszego kraju. Wszyscy byliśmy
podekscytowani tym, co się wydarzy
następnego dnia. Niektórzy całkowicie zapomnieli o świętowaniu Dnia Dziecka.
Dla Kacpra Szymczaka dzień 1 czerwca
2016 będzie datą, którą zapamięta na długo. Jako Marszałek był w samym centrum
wydarzeń i to nie tylko na sali sejmowej, ale
również poza nią. Miał przyjemność udzielać wielu wywiadów, między innymi dla telewizji TVP 3 w programie "Echa dnia". Wraz
z innymi marszałkami uczestniczył również
w konferencji prasowej z panią Minister
Edukacji Narodowej Anną Zalewską. Dla
mnie, autora tego artykułu to również okazał się niezapomniany dzień. Bycie jednym
z posłów jest niezwykłym przeżyciem. To
wydarzenie miało też dla mnie duże znaczenie z powodów rodzinnych. Zasiadałem
w ławach, w których tuż przed wojną zasiadał mój pradziadek - Bolesław Wnuk. Jego nazwisko widnieje na tablicy upamiętniającej
p o s łó w ,
k tó r z y
z g i n ęl i
w czasie II wojny (pradziadek z powodu
swojej działalności był więziony na Zamku
Lubelskim i rozstrzelany na Rurach Jezuickich w Lublinie w 1940 r.). Zdjęcie, które zrobiłem przy tej tablicy z dumą pokazałem
całej rodzinie, zaś pozostałe zdjęcia z posłami z różnych partii politycznych, o których nie wspomnę, żeby nie manifestować
swoich poglądów, zachowam w prywatnych zbiorach.
Najbardziej jednak cieszę się, że w efekcie
naszych działań na ternie gminy Głusk pojawiły się tablice informujące o tym, gdzie
w Lesie Krępieckim znajduje się miejsce pamięci i jak tam dotrzeć. Do tej pory było
ono znane tylko dla okolicznych mieszkańców. Aż niewiarygodne, że nam się to udało!
Mieszko Wnuk