Z D R O W I E
Jak przekazać słyszącemu człowiekowi,
że ja, osoba Głucha mam własne opinie,
spostrzeżenia? Kiedy już oswoimy
się ze sobą, wiemy, że uśmiech w każdym
ze światów znaczy to samo, że podanie
ręki oznacza chęć pomocy, a dotknięcie
w ramię rozmówcy to próba zwrócenia
na siebie uwagi. Dwa odrębne światy
zaczynają się ze sobą komunikować.
Przełamana bariera niechęci, a może
nawet zażenowania (jak można dotykać
obcą osobę?), kieruje uwagę każdej
ze stron na to, co w danym momencie
najważniejsze, czyli poznanie siebie.
duże "G"
Lista zarzutów osób niesłyszących
względem słyszących jest długa: czują
się pomijani w przestrzeni społecznej,
brakuje im kontaktów ze słyszącymi,
czują się wykorzystywani przez
słyszących do nauczania ich Polskiego
Języka Migowego i traktowani jak
„ciekawostka”. Z uwagi na to, że nie słyszą
swojego głosu, generowane przez nich
dźwięki odbierane są przez słyszących
jako dziwne i zagrażające, co zazwyczaj
jest tożsame z opinią, że Głusi
są niepełnosprawni intelektualnie
i nie potrafią „normalnie” komunikować
się. Jest jednak coś, czego słyszący
zazwyczaj nie wiedzą o osobach
Głuchych - Głusi mają swoją kulturę,
a co ważniejsze, nie czują się zbytnio
poszkodowani przez los z powodu braku
doskonałego słuchu. To osoby słyszące
mają zwyczaj użalania się i wmawiania,
że czegoś im brakuje,
są niepełnosprawni.
A przecież jest zupełnie inaczej. Faktem
jest, że nie słyszą i nie znają barwy
dźwięków, ale brak tej wiedzy w niczym
ich nie ogranicza. Tworzą muzykę, filmy,
są w pełni samodzielni, a współczesne
technologie pozwalają im żyć coraz
swobodniej - opaski z wibracyjnym
sensorem powiadamiające o tym, że ktoś
dzwoni do drzwi lub wysłał wiadomość
czy sugerujące, że śpiące dziecko
właśnie zaczyna zabawę pomagają
im w normalnym funkcjonowaniu.
Kiedy mówi się o nich jako o osobach
głuchoniemych, jest to dla większości
z nich przygnębiające, że widzi
się ich przez pryzmat tej jednej cechy,
a nie osobowości czy dokonanych
osiągnięć. Dlatego też, przy każdej okazji
starają się wyjaśniać dlaczego powinno
mówić się o nich, pisać i myśleć jako
o „Głuchych”, a nie „głuchych”. Ponadto,
oni przecież nie są niemi, mają swój język,
znają znaczenie słów, umieją
komunikować swoje opinie czy odczucia.
Swoją odrębność traktują jako element
kultury, środowiska rządzącego
się swoimi prawami. Kiedy mówimy
o Ślązakach, Kaszubach czy Kurpiach
mamy w wyobraźni konkretną grupę
kulturową, opisujemy ich z zachowaniem
gramatycznego prawa zaczynając wyraz
wielką literą. Podobnie Głusi - jeśli
opisywanie ich odnosi się do czegoś
innego niż cecha braku słuchu, powinno
się pisać o nich jako o grupie kulturowej
z zachowaniem prawa do wielkiej litery
na początku wyrazu.